Wydaje mi się, że przedstawienie bez kontekstu, częstotliwości przedstawionych zachowań jest całkiem nie uzasadnione, ponieważ większość ludzi posiada pewne zachowania w mniejszym lub większym stopniu "przypisywane psychopacie". Gdzie się nie obejrzymy ludzie tworzą paradygmaty aby ułatwić sobie myślenie szufladkując, często powierzchownie tylko dlatego, że powiązali już pewna teorie jako fakt (choć nie koniecznie prawdziwy), każda konfrontacja z zaakceptowaną teoria bądź światopoglądem stwarza nieprzyjemne uczucia (dysonans poznawczy).
FUNDAMENTALNY BŁĄD - wsrod psychopatów bywają jednostki inteligentne i te zupelnie przecietnie oraz mniej niż przeciętnie inteligentne. Autor taki wniosek wywiódl pewnie stąd, że te inteligentne jednostki są bardziej bardziej przebiegłe a przez to bardziej ewidentne. Ale sama inteligencja nie pozostaje w związku z psychopatią.
Miałam dwa razy w życiu do czynienia z prawdziwymi psychopatami. Charakteryzują się dziwnym spojrzeniem, skrzywdzeniem przez życie, ciągle mówią o sobie, wzbudzają ciągle poczucie winy w Tobie za wszystko, nie czułam się przy nich komfortowo, nie zadają pytań dotyczących Ciebie. Wzbudzają niepokój i strach 😌
Przez 12 lat byłam w związku z psychopatyczną osobowością- to istny koszmar. Cudem uwolniłam się z tej matni. Trzymam kciuki za wszystkie ofiary psychopatów- oby miały tyle siły i szczęścia co ja.
Widzisz takie osoby w głównej mierze są osobami praktycznymi i inteligentnymi, dlatego jak ludzie chcą osiągać w życiu wielkie cele, powinni znaleść sobie tego typu osobę i zaakceptować fakt swojej osobowości i co bardziej dołaczyć do tej osoby.... najlepiej by było jak by oby dwie połówki miały w wysokim stopniu ,,zaburzenia'' psychopatyczne to wtedy jest przepis na pragmatyczny związek
@@malgorzata-7064 Właśnie daltego napisałem pragmatyczny a nie emocjonalny czy nabyty jakich kolwiek moralnych wartości... Fakt psychopaci nie odczuwają emocji ale... mogą się ich nauczyć a dokładnie kiedy i jak je stosować w pewnych sytuacjahch a to... już zazwyczaj potrafią robić, ze względu na swoją ponad przeciętną inteligencje. Związek na wzajemne pozabijanie się tu nie ma racji bytu, ponieważ takie osoby jak już wcześniej wspomniałem mają olej w głowie i nie są wbrew pozorą zabójcami takich jak nam opisuje się w filmach
@@piotrek020498 Tak, masz rację- będa się zabijać powoli, jak w obozie koncentracyjnym. Ale też nie do końca...nigdy nie wiadomo, kiedy taka osoba może przekroczyć granicę, np. historia o Tedzie Bandy'm. Ale tak oczywiscie stać się nie musi. Co do wyuczonego grania emocji...niby ok, ale są one tylko wtedy " identyczne z naturalnymi", jak te zapachy w jedzeniu, ponieważ głebiej jest emocjonalna obojętność. Ale masz rację- relację takich osób można nazwać pragmatyczną.. Będą nieustająco " super inteligentnie" walczyć o dominację, ale jeśli obie zgodzą się na takie sadomaso, to może lepiej, niż samotność, albo unieszczęśliwienie osoby, która ich naprawdę pokocha i otworzy serce.
Jeszcze trochę i autor filmu byłby mnie przekonał, że jestem psychopatą. Ale na szczęście widząc jak on sam wymachuje ciągle rękami, dłońmi, palcami, głową, doszedłem do przekonania że ze mną nie jest aż tak źle i że w tym psychopatycznym społeczeństwie, na jakimś niegroźnym dla innych poziomie udaje mi się funkcjonować. Pozdrawiam.
Mialem kilku znajomych, tacy prosci klamcy szukajacy czasem litosci ale tez zloszczocy sie jak im to wypowiesz, czasem mam taki ostry sygnal podczas spotkania kogos po raz pierwszy ze im zle z oczu patrzy, to mi zawsze zapada w pamieci na dlugo i trzymam sie z dala od takiej osoby. Swietny material, dziekuje i pozdrawiam serdecznie 🙂
Osiem sposobów na to, jak nie być rozpoznany jako psychopata ;) : 1. Mów nielogicznie i ignoruj wszystkie ciągi przyczynowo-skutkowe. Na każdą logiczną argumentację odpowiadaj, że Ty i tak wiesz swoje. 2. Nie bądź pragmatyczny, działaj tak, aby przypadkiem nie osiągnąć żadnego celu. 3. Żyj chwilą. Przeszłość nie ma znaczenia. A opowiadanie historii z przeszłości pozostaw ramolom. 4. Mów nie wykonując żadnych ruchów, jakby Cię to nie obchodziło, co mówisz. 5. Nigdy nie staraj się np. być miły dla ludzi, których nie lubisz, bo zostaniesz posądzony o mikroekspresje. 6. Często podnoś głos, wydzieraj się ludziom do ucha. 7. Bądź na tyle zacietrzewiony w swoich odczuciach i poglądach, że jak po kimś jedziesz to na całego, dopóki go całkowicie nie zniszczysz, a jak chwalisz to właź bez wazeliny. 8. Mów o innych, nigdy o sobie. Dobrze być plotkarzem, bo taki najwyraźniej nie zostanie nigdy posądzony o bycie psychopatą.
Byłam żoną kogoś takiego.... Koszmar. Warto dodać 11 cechę psychopaty: zdanie otoczenia - ludzi, którzy go znają dłuższy czas, co o nim myślą. O moim byłym nikt nie ma dobrego zdania, choć na pierwszy rzut oka jest taki czarujący, po bliższym poznaniu - koszmar.
@@95Bartosz Negatywne zdanie o kimś wynika z doświadczeń z tą osobą i niezrozumieniu intencji lub nieuznawaniu intencji drugiej osoby za moralne i wartościowe w swojej hierarchii wartości. Jednym słowem nikczemnik nigdy nie dogada się z altruistą, i odwrotnie. Żeby w związku dwoje ludzi nie miało ochoty pozabijac się nawazjem, to muszą być podobni do siebie w jak największej dziedzinie zachowań.
@@PanStrange A ja z doświadczenia wiem, że ludzie z zazdrości mają o kimś negatywne zdanie. Mało tego, jeszcze do innych wymyślają na temat tej osoby bzdury.
Bardzo dobry materiał, brakuje tylko wybuchów agresji i absolutna nieodpornosc na krytykę ( lub posiadanie odmiennej opinii). Ci ludzie nie potrafią przyznać się do błędów, reagują agresją która rośnie w nich samych by potem oddać wszystko ze zdwojoną siłą. Plus są mściwi i pamiętliwi. Dzięki że prowadzisz ten kanał, pozdrawiam serdecznie
Tak, i ten egocentryzm, ciagle obwinianie innych za swoje niepowodzenia. Przy jakiejkolwiek probie podważania tych falszywych oskarżeń, probie racjonalnej rozmowy, tylko atak, na mnie, moja rodzinę, w najbardziej chamski i perfidny sposob. Jedyny plus tej rozmowy byl taki ze ta osoba sama zerwała ze mna kontakt.
Potrzebę uzasadniania (często w ramach "wytresowanego" tłumaczenia się) mają też osoby z przemocowych domów z silnie dominującym, kontrolującym rodzicem. To tylko jeden z tropów, które mogą skierować potencjalnego niepsychopatę na myślenie o sobie jako potencjalnym psychopacie. Stąd być może warto zrobić materiał z doprecyzowaniem choćby granic.
Dziękuję za materiał. Miałam wątpliwości, co do faceta z którym się spotykałam. Mnóstwo sprzeczności : inteligenty a kłamie, spokojny/opanowany a jednak nerwowy kiedy słyszy "NIE", niby bliski a często nieobecny i obcy, brak empatii a dusza towarzystwa, ukrywany pragmatyzm🤷♀️ Kiedy pojawiła się taktyka w postaci wywoływanych huśtawek emocjonalnych i znikania temat stał się znacznie prostszy. Reasumując : bardzo przydatny filmik 👍 dziękuję ❤️
Znam taką jedną. Ode mnie i innych znajomych CODZIENNIE żąda przysług, jakich w normalnej relacji przystoi żądać tylko od rodziny lub partnera, a jak choć raz ją się poprosi o przysługę, to jedyną jaką "może zaoferować, bo jest taka chora" jest... MODLITWA za Ciebie... 🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂
Dokładnie, psychopata przekalkuluje zderzy z empatia wyuczona konstruktem jego pozycji ja w świecie w czasie i pewnie pomoże. Socjopata oni są skrzywdzeni i nie pomogą
Człowiek z zamiłowaniem do szczegółów, kierujący się logiką i racjonalizmem a także niewzruszony emocjonalnie i opanowany.... Matko bosko to opis cech dobrego inżyniera, menadżera i każdej innej technicznie zorientowanej osoby która musi pracować/negocjować z ludźmi.
Ostatnio miałam "przyjemność" rozmowy z Panem, który zachowywał się w sposób nielogiczny, dziwny i zalęgło mi się podejrzenie, że może być psychopatą. Mianowicie ów człowiek prowadził całą dyskusję ze mną, próbując wymusić określone działania z mojej strony, natomiast ja się na te działania nie zgadzałam, starając się przekierować jego uwagę na to, że staram się pomóc w inny, niż on chce, ale jedyny dostępny mi sposób. Człowiek ten niby przyjmował moje argumenty, twierdził, że rozumie i faktycznie jest to jakaś pomoc, jednak w którymś momencie (trudno mi określić co konkretnie było tym triggerem, bo było to nagłe - zmiana dosłownie o 180 st.) uznał, że rozmowa ze mną do niczego nie prowadzi, wyraźnie nie chcę mu pomóc, olewam go i w ogóle powinnam spadać. Takie rozmowy, z racji wykonywanej pracy, nie są dla mnie nowością, jednak zwykle ludzie okazują w nich emocje (frustrację, złość) i można im jakoś wyjść na przeciw, natomiast ta rozmowa przypominała rozmowę z robotem, zero emocji, zimny ton. Pierwszy raz miałam takie totalne WTF i uczucie chłodu w środku.
Znam osobę o dokładnie takim samym zachowaniu. Rzekome zrozumienie ale kiedy nie potrafi wyłudzić tego czego chce, zmienia się o 180 stopni. Nigdy nie da się powiedzieć co dokładnie wywołało zwrot. Zaczyna bombardować obrazami i przekleństwami.
I to jest gorsze niż awanturujące się typki? Nie widziałem sytuacji więc trudno oceniać ale faktycznie skoro nie mogłaś mu pomóc tak jak chciał to może lepiej, że nie marnował swojego ale i Twojego czasu.
? 🤔 Nooo nie wiem ?. Facet dokładnie wiedział czego chce, i po co przyszedł. Ponieważ widział że rozmowa nie zmierza we właściwym kierunku i nie załatwi sprawy (pewnie miał jakieś doświadczenie) postanowił nie ,,czarować,, i zakończyć rozmowę. A że bez emocji? No cóż, panował nad sobą. Czy jakieś miny, gesty czy podniesiony głos, zmieniłby sytuację.? Nie sądzę. Bardzo często urzędnik nie wykazuje dobrej woli, a nawet cieszy go reakcja petenta na decyzje odmowną, bo daje mu poczucie władzy. (to właśnie ten urzędnik jest psychopatą) A tu nic ! Gość nic nie załatwił więc wyszedł i nie dał urzędnikowi przyjemności oglądania jak go to wkurzyło.
U mnie było nie co inaczej... co prawda był to TYP tak spokojny, ułożony i kulturalny, że nawet moja ciocia się na niego nabrała, a słynie z tego, iż ludzi rozczutuje od razu. On zawsze był na wszystko przygotowany, a wchodząc do jego auta roboczego, czyli do wywrotki budowlanej, aż można było przejrzeć się w desce rozdzielczej, taki miał porządek. Nie było inaczej w jego prywatnym aucie. Okazało się, że to 100-procentowy pedant i jednocześnie damski bokser... po pierwszym uderzeniu uciekł sam, bo poprosiłam o pomoc rodziców i mój tata powiedział mu, że jak mi spadnie włos z głowy, to on (tata) może zgnić w więzieniu.. na drugi dzień się wyprowadził, ale nie tak zwyczajnie, jednak na więcej historii teraz nie mam czasu... Po prostu stoicki spokój, chęć 100procentowej kontroli nade mną i chorobliwa dbałoś o swoje rzeczy i historie które mi opowiadał sprawiły, żeby uciekać, bo mnie by tutaj już nie było... podejrzewałam go nawet już o pewne mordersko, a z pewnością o taką próbę. Pozdrawiam.
Moja matka jest psychopatką i to co mówisz się zgadza. Przy pierwszym spotkaniu kochajaca czarujaca niestety przy blizszym kotakcie naprawdę koszmar. Nie potafi żyć w zgodzie, zawsze ma jakiś problem do każdego, mowi caly czas o przeszłości. Nie życzę nikomu kontaktu z takim czlowiekiem..
Nie psychopatka tylko mocherowy beret tak samo jak ta pani co tu pisze hahah z jednego worka hahah hah soo sorry w pl. Ludziom odpierdala a nawet o tym nie wiedza haha 50% narodu chore na glowe!!!
Ja się spotykałam z facetem który na początku był aniołem i chuchal i dmuchał na mnie, po czym stopniowo odwróciło się to przeciwko mnie. Nagle kiedy usiadłam nie na tym co trzeba siedzeniu w taksówce to pewnie dlatego że chciałam żeby nie było widać go kiedy wysiadam z tej taksówki (on jechał dalej) bo w pracy czekał na mnie pewnie kochanek. W pewnym momencie każdy mój krok był oceniany i byłam oskarżana o najgorsze rzeczy. Otaczał się ludźmi od których mógł tylko coś dostać, tak manipulowal że pozbawiał drugiej osoby jej nawet dóbr materialnych obracając sytuację tak że jemu się należy... Kiedys na moich oczach pozwolił mojemu psu skoczyc z pomostu za mną tak że pies wisial nad wodą na smyczy stał i patrzył się na to że spokojem a jak wpadłam w szał zrobił z siebie ofiarę na podstawie tego co powiedziałam... Gaslighting, doprowadzanie człowieka do stanu gdzie nie wiem co jest prawdą a co nie, zerowanie na innych, fascynacja seryjnymi mordercami kiedyś mi powiedział że chodząc po lesie zastanawiał się gdzie by mnie zakopal. Gdyby ktoś zapytał dlaczego się go szybko nie pozbyłam to raz że jestem empatka ktora cały czas próbowała ratować ludzi żeby udowodnić sobie że w ten sposob zasługuje na miłość - przeprowadził się dla mnie do Polski, zostawił swoje życie i pracę, kiedy wielokrotnie próbowałam go wyrzucić z mieszkania próbował mnie obarczyc znalezieniem mu mieszkania i jego zachowanie nabierało więcej agresji w końcu się udało jednak od niego uwolnić i od tego momentu nawet zmieniłam adres. Też inaczej wyobrażałam sobie psychopatę kiedyś, on był spokojny, małomówny, obserwujący...do rany przyłóż.
@Igor Kos generalnie to miewal takie odpaly że mówił takie rzeczy albo nie spodziewając się emocjonalnej reakcji albo czasem bawiło go to że prowokuje takie reakcje.
A Ty chcilas ksiecia co bedzie na Ciebie chuchal i dmuchal donk9nca zycia a Ty ksiezniczka nic bys nie musiala robic... to jest problem lasek co sie daja lapac na bele komplementy... umysly otworzcie, a nie leciec za kazdym komplementem a potem plakac
Facet nawet się tym nie przejął. Ludzie myślą, że mogą zrobić wszystko i że na nikogo nie wpływasz. Inni zostają zranieni w tym procesie, a ta młoda dziewczyna miała o wiele więcej wspólnego ze swoim życiem. Boję się wyjść sam i czuję, że jestem obserwowany na każdym kroku, albo że jeśli zabraknie mi szortów, może nie wrócę do domu tej nocy. Gdyby to przeżył, pomyśl o tramwaju, który towarzyszy temu doświadczeniu. Ten świat musi działać lepiej.
"Mój" psychopata zewnetrznie wyglądał dokladnie jak ten z początku filmu. Większość cech psychopatycznych do niego pasuje: mówił z reguły o sobie, wymyślał o sobie dziwne historie typu , że jego matka jest najmłodszym profesorem w kraju, że ma brata artystę itd.( mama była dentystą, brata nie miał). Kiedy wychodziły na jaw jego klamstwa nic sobie z tego nie robił. Był inteligentny, manipulujący otoczeniem. Na szczęście nasza relacja dość szybko skończyła się po jego kolejnej zmyślonej historii. Współczuję kobietom, które się uwiklaly w zwiazek z nim. Brrrrr...
Ewa, ten z początku to aktor, ktory gra Dahmera morderce zwichrowanego…. Facet psychopata raczej nie jest tylko dobrym aktorem i dobrze ucharakteryzowanym….milego dnia
@@enkaniezwyciezona7849 A dlaczego sądzisz, że tego nie wiem? Ucharaktyzowany dobrze - twarz niepokojaca, psychopatyczna i o tym pisałam a nie o tym kim on jest w rzeczywistości, czy jaka rolę gra.
Miałem i mam cały czas do czynienia z takim człowiekiem, kamufluje swoje złe zamiary właśnie tłumaczeniami które na pewno nie są prawdziwe, nie było sytuacji na którą nie miał usprawiedliwienia. Bardzo dużo kieruje nienawiści do osób które mają lekko inne zdanie niż on i dzięki temu ma wokół siebie tylko ,,przyjaciół" i wrogów, nie umie obojętnie potraktować żadnej osoby. Jest bardzo przekonywujący ale są osoby które mają mocne głowy i nie dają się tej manipulacji tak jak ja. Najgorsze jest w tym to że dzięki temu praniu mózgu jego idealizmem większość zaczyna go szanować nie myśląc nawet że to wszystko to tylko upiększenie i przekoloryzowanie tworzone przez ZŁEGO CZŁOWIEKA. Tak tworzy sobie pionków które nieświadomie działają na jego korzyść. Smutne jest że tak mało ludzi to zauważa...
Też zauważyłam taki podział na ludzi którzy mu przyklaskują i są nim zachwyceni - tych bardzo gloryfikuje a ludzie, którzy mają inne zdanie, idą lekko, z szacunkiem do innych, otwartością, taką zwyczajną naturalnością, uśmiechem, z pewną nuta spontaniczności , szalenstwa- są przez owego pana P znienawidzeni. I będzie robił wszystko by ta osobę zniszczyć psychicznie.
@@Roman-xr8rv Dręczy mnie tylko pytanie... Dlaczego to robią, po co ...? Mają przecież świadomość, że krzywdzą innych... Bynajmniej mój były chłopak tak mówil , że wie , że on mnie krzywdzi
@@agnieszka05 , dlatego że to zaburzenie. Brak empatii to powoduje. Plus ich chory tok myślenia- zniszczę kogoś to jestem większy. W rzeczywistości to najmniejsze i najsłabsze jednostki. Ja sam nie mogę uwierzyć ile czasu straciłem na walkę z psychopatą. W zasadzie życie w ruinie i zmarnowany ogromny potencjał.
Czasami oglądam Pana filmy. Niektóre są bardzo ciekawe. Zwróciłem uwagę na dużą Pana gestykulacje (mowę ciała) w czasie opowiadania. Tak a propos punktu IV :)
maleńskie opóźnienie mumiki i gestykulacji względem zdarzeń/ wypowiadanych słów..Jezu.. to jest tak subtelne, a tak diagnostyczne... Wczoraj dopiero dowiedziałam się że Armie Hammer, którego znałam z jednego z moich ulubionych filmów.... jest kompletnym zwyrolem i może właśnie psychopatą. Zaczęłam więc oglądać wywiady z nim.. i faktycznie on ma opóźnioną mimikę o kilka milisekund... Niesamowite. To się naprawdę zgadza! To jest przerażające jak dobrze oni potrafią się maskować
Absolutnie nie zgadzam się z wieloma wspomnianymi przez ciebie cechami. Przede wszystkim nieprawdą jest rzekoma „wysoka inteligencja” - wciąż powtarzany mit, niemający żadnego potwierdzenia w nauce i badaniach nad psychopatią. Po drugie największa bzdurą jest stwierdzenie, że „psychopaci odczuwają wszystkie emocje dużo słabiej” i „trudno ich wyprowadzić z równowagi” - absolutnie nie jest to prawdą, bo akurat impulsywność, agresja, skłonność do irytacji i skrajnie niska tolerancja frustracji są podstawą kryteriów diagnostycznych antyspołecznego zaburzenia osobowości (czyli właśnie naukowego określenia na psychopatie).
Znam psychopatkę,która praktycznie już zrujnowała życie małych dzieci. Dziecko się jej boi,musi jej opowiadać relacje gdzie jest,co tatuś mówił i mnóstwo innych spraw. Normalnie nie powinna się opiekować ale z uwagi na alimenty jakie pobiera,to trzyma,nie wychowuje ale trzyma przy sobie. Taka to matka psychopatka. Co do inteligencji to.zero kompletne,tylko tatuś jej organizuje życie .
@@mateuszkaminski1123 Socjopata to jest prawidłowa nazwa psychopaty. Dawniej się używało pojęcia psychopata a dziś w fachowej literaturze głównie funkcjonuje socjopata (socjopatia).
Tak, psychopatia jest stopniowalna.. od tej "funkcjonalnej" - manipulanci, urokliwi, charyzmatyczni korzystający z innych ludzi instrumentalnie po natężenie, które sprawia, że są przestępcami i/lub brutalnymi przestępcami i mordercami.
Może dlatego, że pewne zawody przyciągają pewne typy osobowości? 🤷 Ludzie z pewnymi zestawami cech mają większe szanse na wybicie się w danej dziedzinie
Po trwającym 14 minut monologu ktoś będzie mógł rozpoznać psychopatę? Zachęca pan by na podstawie "10 sygnałów" odbiorcy tego monologu poszukiwali w swym otoczeniu psychopatów? Czy panu wydaje się to normalne?:D
Miałem takiego znajomego typowy psychopata chaotyczny . Potrafił rozkochać dziewczyny czasami w kilka dni a potem oszukiwał , okradał a przede wszystkim ranił emocjonalnie. Raz był miły i przyjazny a następnego dnia totalnie miał Cię gdzieś . Ale to dziewczyny ile on skrzywdził to jest szok a nawet facetów gejów....
Jako zdiagnozowany czlowiek z zaburzeniami socjopatycznymi ciężko się nie zgodzić z większością argumentów, niemniej można je również przypisać osobom introwertycznym (kwestia uśmiechania się, na przykład) Jeżeli chodzi o odczuwanie emocji to nie jest tak do końca jak jest to przedstawiane. Emocje są odczuwane jak najbardziej, po prostu jest ogromny problem z empatią i zrozumienia emocji innych ludzi - nigdy nikogo mi nie jest żal bo uważam, że sami na siebie sprowadzają większość cierpień albo są za słabi w relacjach międzyludzkich.
Mam od jakiegos czasu pewien dylemat: jak rozróżnia się osoby psychopatyczne/ socjopatyczne od osób ze spektrum autyzmu? Tu i tu mamy problem z przezywaniem emocji, niski stopień empatii lub jej brak, nieadekwatne reakcje, w dzieciństwie może dochodzić do krzywdzenia zwierząt itp. Myśle, ze łatwo pomylić kogoś ze spektrum z socjopatą etc.
Jest prosty sposób na praktycznie jednoznaczne wykrycie sporego procentu cech psychopatycznych: zapytać, w co ta osoba gra - jeśli wymieni zarówno serię GTA jak i serię Carmageddon, to można mieć praktycznie pewność 😎
Wielu psychopatów to ludzie ze spektrum autyzmu. Jeśli ktoś nie potrafi dostosować się do norm społecznych i jest zagrożeniem dla normalnych ludzi to nie bardzo widzę różnicę w tym czy podepniemy te psychopatyczne zachowania pod spektrum autyzmu czy nie. Takich ludzi po prostu należy unikać i tyle.
Po owocach. Jeżeli w relacji z taką osobą więdniesz to powinna ci sie zapalić wielka czerwona lampka ostrzegawcza. Psychopatę/narcyza łatwo rozpoznać po tym jak załatwia konflikty - taka osoba będzie ci w każdym konflikcie sugerować, że coś z tobą jest nie tak, np. jesteś mało inteligentna, zaradna itp. Będzie kroczek za kroczkiem, kłótnie za kłótnią obniżał twoją samoocenę, aż nagle kompletnie przestaniesz wierzyć w siebie. Takich nie wierzących w siebie z niską samooceną lubią mieć w okół siebie. Takich najłatwiej kontrolować. Tak działa psychopata/narcyz.
@@indikom dziękuje bardzo za odpowiedź ale bardziej interesują mnie konkrety diagnostyczne. Moje rozważania dotyczą bardziej pracy z takimi przypadkami, rozpoznania etc. a nie życia prywatnego. Fajnie gdyby wypowiedział się ktoś z psychiatrów/ psychoterapeutów bądź sam autor kanału.
Z moich obserwacji (tylko wybiórczych oczywiście) wynika, że ludzie w spektrum autyzmu mają problemy z kontaktami społecznymi. Zwłaszcza na takim dość powierzchownym poziomie - nie umieją prowadzić small talków, rzadko odzywają się pierwsi, są zawstydzeni, nie umieją zbytnio czarować i nie są jakoś szczególnie charyzmatyczni. Poza tym osoby w spektrum autyzmu nie lubią zmian i bardzo się ich boją. Nie są zatem szczególnie elastyczni, jeśli chodzi o dostosowywanie się do zmieniającego się otoczenia. Często odczuwają lęk przed zrobieniem czegoś, co znacząco zmieni dotychczasowy bieg rzeczy. Nie potrafią też jakoś szczególnie kłamać i manipulować. Natomiast psychopaci kłamią często i chętnie, nie boją się zbytnio niczego i są zwykle czarujący. To takie moje obserwacje, ale jak mówię - nie znam wiele osób ze spektrum, więc moja wypowiedź dotyczy tylko prywatnych spostrzeżeń. Mimo to mam nadzieje, że pomogłam 😊 Serdecznie pozdrawiam.
1:10 Wszystkie podane przykłady pasują mi bardziej pod socjopatę. Te dwa przypadki podobno bardzo często sa ze soba mylone. Nauczony byłem, że psychopata jest osobą, która nie potrafi odczuwać i rozróżniać ludzkich emocji. Dlatego manipulacja nie wydaje mi się cechą należącą do psychopaty, ponieważ taka osoba nie miałaby za bardzo pojęcia za jakie sznurki należałoby pociągnąć.
Taki człowiek wciągną mnie dosłownie w związek ze sobą… okazało się po prawie roku iż miał żonę. Był bardzo opanowany, inteligentny, zreflektowali, i wrecz nieśmiały. A ciosy emocjonalne wyrządzał zawsze na odległość. Byłam w takim stanie ze nie potrafiłam dać sobie rady z uczuciami do niego nawet gdy dowiedziałam się ze mnie cały czas klamal miałam ogromne poczucie ze go rozumiem i jest zagubiony. Na początku opowiadał mi dożo histori ze swojego dzieciństwa. Bardzo zadko o mnie spytał.choć zdawałam dobie od początku jakoś sprawę ze coś tu nie gra. To poprostu jakby mi ktoś rozum odebrał. Zaczęłam sama robić wszystko by ten związek utrzymać. Dużo cierpienia i poniżenia a jednak nie potrafiłam puścić, a on Po pewnym czasie zaczęłam się zastanawiać czy kryje die za tym ogromna manipulacja i postępowałem irracjonalnie. Pozostałem w kontakcie jeszcze róż by przyjrzeć się dokładniej temu co się dzieje. I. Owszem. Muszę przyznać, nie osadzajac tęgi człowieka ze był najprawdopodobniej właśnie… chory. Prawdziwy bez skupul psychopata. Do dziś mi jeszcze trudno całkowicie zrozumieć i potrwa to jeszcze chyba. Bo jest to wręcz nie możliwe ze tak może ktoś funkcjonować. Ale cieszę się ze msm za sobą
Można odnieść wrażenie, iż modus vivendii psychopatów sprowadza się maksymy: "po trupach do celu". Ale to tylko uproszczenie, jakaś forma ogólnikowego spojrzenia na tę kwestię. Zwróć uwagę, iż np. dążenie do pieniędzy, sławy, miłości, władzy jako takie nie jest złe. Klisze kulturowe często zniechęcają do zdobywania takich dóbr. Ale co, jeśli pewnej grupie osób zależy na tym, aby sknocić system wartości dużej części społeczeństwa? To hipoteza, ale warto ją sobie wyobrazić. Przypuśćmy, iż za pomocą manipulacji ekonomicznych, socjotechnik oraz psychomanipulacji uda się takiej grupie osób pewnej części społeczeństwa niejako narzucić system wartości, w którym dobrem najwyższym będzie kasa. Powiemy: no cóż, co złego jest w robieniu kasy? Etycznie czy nieetycznie? Lepiej etycznie, a zatem git. Ale przecież jeśli dla tej docelowej grupy osób kasa będzie bardziej wartościowa, aniżeli zdrowie i życie, a przecież nie każda forma manipulacji jest nielegalna, to co się wtedy wydarzy? Wytworzą takie formy manipulacji, aby naruszanie zdrowia, życia, bezpieczeństwa, miłości, sławy, władzy, poczucia własnej wartości, prywatności, przyjaźni, szacunku, było no cóż...legalne. A skoro legalne, to może i etyczne? A skoro etyczne, to dobre? A gdyby taki trend zaistniał, to wiesz, co wtedy należałoby zrobić? Nie tylko nakręcić kolejny znakomity odcinek, który uwrażliwiałby Twoich odbiorców na tego rodzaju sprawy. Warto byłoby jeszcze.... :)
Gdybym miał w skrócie scharakteryzować taki typ osobowości to pierwsze co rzuca się w oczy to kierowanie się wybitnie umysłem bez zasilania duchowego, nie mylić z emocjami, sumieniem i poczucie wstydu, wyrzutami sumienia . Starają się to nadrobić swoją charyzmą, urokiem osobistym, elokwencją. Nie maja typowego dla ludzi normalnych potencjału odczuwania i przeżywania rzeczywistości bo brak im empatii. Pewne rzeczy rozumieją na zasadzie bo to słuszne lub tak należy ale tego nie czują. Normalnie ludzka osobowość i to jak postępuje filtrowana jest przez pewne zasady jak etyka, sumienie, moralność i jak robią coś to w przytłaczającej masie oceniają czyny z punktu widzenia tych zasad, u psychopatów nie ma tego filtra, działają impulsowo dlatego mogą być niebezpieczni, kiedy kamuflują się, tym bardziej, że w odróżnieniu od socjopatów tacy się już rodzą i terapia tego nie zmieni.
Każdy z nas potrzebuje wysłuchania , jesteśmy tylko ludźmi , przeczytałam mnóstwo artykułów o psychopatach i doszłam do wniosku ,że te artykuły nie odzwierciedlają prawdy , niedługo to wszyscy będziemy psychopatami 😊, nie będzie wolno powiedzieć znajomemu o swoich troskach , o tym ,że ktoś nas krzywdzi słowami , o tym ,że sąsiad niszczy nasze mienie a my jesteśmy bezradni , o problemach w pracy z koleżankami itd....bo zostaniemy psychopatycznymi osobami , ten świat zawirował , dla mnie psychopatą to człowiek który niszczy z radością życie innym mając z tego wielką satysfakcję i potrafiący nastawić wokół siebie ludzi przeciwko jednej osobie która nic nie jest winna , bawi się uczuciami i nie ważne czy jest to ktoś bliski czy sąsiad , czy kolega z pracy ,
Hmmm...Z tego co sie orientuję psychopaci są bardzo mściwi. Owszem, nie czują empatii, ale przejawiają czesto dosc skrajne emocje zwłaszcza gdy ktos "nadepnie im na odcisk", np. zdemaskuje lub zdegraduje. Pozdrawiam i dziękuję za filmik.
Pytanie . Mam znajomą ,poważna Przedsiębiorczyni, przerażająca plotkara , mówi pomału z namysłem , nigdy nie zdradziła oznak empatii. Zastanawia mnie jej plotkarstwo , jedynym tematem którym epatuje na wszystkich spotkaniach jest obgadywanie nieobecnych . Wiem,że ja i moja rodzina jesteśmy doszczętnie przez nią obgadani , wszyscy inni jej znajomi też , czym tłumaczyć tą jej " pasję ".
Sama najprawdopodobniej czuję się nikim,ma kompleksy,choć pewnie na zewnątrz wygląda to całkiem odwrotnie. Udawaną pewnością siebie i skupianiem uwagi na innych,odgadywaniem próbuje przykryć fakt,że sama nie ma nic do zaoferowania.
Miałam w pracy taką osobę. Nikt jej nie lubił ale jakoś wszyscy tolerowali. Strasznie dziwna była, jeśli się jej przyjrzało bliżej ale szefowa ją uwielbiała, a ona strasznie się podlizywała. Na dodatek miała obsesję na punkcie rywalizacji. Kopiowała też różne zachowania, co było mega dziwne. Długo by opowiadać ale nie chciałabym znowu z kimś takim pracować. Co ciekawe, w swojej pracy była naprawdę dobra, tutaj niczego jej nie można by było zarzucić.
Wypowiedziało się w komentarzach poniżej sporo psychopatow. Nie tylko ci, którzy na wstępie się odsłonili. Każdemu z nich ktoś odpowiedział z empatią:) Ciężko to zauważyć. Ciężko też jest się z psychopata rozstać, właśnie między innymi dlatego, że tak trudno uwierzyć, że coś takiego się nam przytrafia naprawdę. Mam wrażenie, że tu działa coś w rodzaju mechanizmu: "bolało jak nigdy, sprawdzę czy na pewno bolało. To się nie dzieje. Okej bolało, ale jak to mozliwe" Czyli takiego racjonalizoeanoa postaw pschpt względem norm, które znamy. Tu ktoś bardzo dobrze mówił o redefinicji i niestety jest to chyba najtrudniejsze. Zacząć mówić takim językiem by trafił. Niestety nie znaczy to, że się odczepi. Typowy układ żywiciel- pasożyt.
Cenzura usunęła moja odpowiedź. Ponawiam. Też zauważyłam, że uaktywnił się tu psychopaci. I nawet już usiłuje ktoś nawiązać prywatny kontt z potencjalną ofiarą, która ma mu ujawnić i opisać swoje słabe strony. HORROR.
Mam do czynienia na co dzień z taką osobą. Mocno wręcz neurotycznie oscyluje wokół własnych doznań i emocji, przy czym mówi prawie zawsze tylko o sobie. Nie panuje nad mową ciała, ma tendencję do samozwańczego kierowania i manipulowania grupą. Nigdy nie wiadomo jaką sytuację wykorzysta do swoich celów bądź do ataku na innych. Udaje empatię i zrozumienie, a jak już zdobędzie informację i zwierzenia - nagle atakuje lub planuje jakąś intrygę lub manipulację. Pod pozorem bronienia słabszych sztucznie nadmuchuje problem, pohopnie wyzwala potrzebę radykalnych działań skłócając grupę, rozwala ją nadinterpretując czyjeś słowa lub zachowanie. Ogólnie osoba bardzo toksyczna, inteligentna, nie potrafiąca nawiązać długotrwałych, głębszych relacji z innymi. Niestety trudno ją unikać, ale robię wszystko aby jej pokazać siłę swojego charakteru i przenikliwość odbioru jej intencji. Przez to jestem wrogiem numer jeden, muszę być zawsze w gotowości przewidzenia ataku, nie mam swobody działania i wyrażania myśli, ale staram się w tym dostrzegać oprócz negatywów pozytywny aspekt. Rozwija to moje umiejętności interpersonalne, przenikliwość, umiejętność przewidywania, dyplomatycznego wypowiadania się i wypracowania równowagi psychicznej podczas starcia z taką osobą. Jestem przekonana, że nie wolno pozwolić jej wejść na moją strefę komfortu bo wiem, że mnie osaczy, zdominuje i zniszczy.
Przeczytałam część komentarzy i mam taką uwagę do niektórych osób. Puknijcie się w głowę. Autor w bardzo ciekawy sposób przedstawia temat psychopatów i ich zachowań. Obejrzenie tego filmu może naprawdę uchronić część z nas przed wpakowaniem się w prawdziwe życiowe bagno. I za ten trud w podzięce autor dostaje sugestie w komentarzach, że z nim coś też jest pewnie nie tak, bo dużo gestykuluje... Czytam i nie wierzę...
To co Pan mówi JEST prawdą, jednak jako osoby 'normalne', często pomijamy aspekt *'daltonizmu emocjonalnego'* psychopatów, kierując się tylko i wyłącznie naszymi własnymi definicjami. Oczywiście nie usprawiedliwia to ich DZIAŁAŃ, ale zawsze warto, przy teoretyzowaniu, wziąć pod uwagę, że te same słowa dla psychopaty mają inne definicje z założenia. Więc rozmawiając o tym samym, rozmawiamy z nim(statystycznie) o 'tym samym' tylko z założenia. 🤷🏻♀️ Bo jeśli składniowe definicji danego pojęcia same w sobie są definiowane nieco inaczej, wiadomym jest, że efekt końcowy definiowania danego pojęcia też będzie inny. Jak miłość: jeśli zapyta się o nią 'normalnego' człowieka, powie, np. że to TROSKA, ciepło, zaufanie. I teraz z perspektywy psychopaty, samo słowo 'troska' będzie widziane z punktu materialnego, jako zapewnienie dostępu do dóbr materialnych. Słowo 'ciepło' skojarzy się z temperaturą. A przy słowie 'zaufanie' nastąpi automatyczne skojarzenie ze słabością. Redefiniując: miłość, tłumaczona powyższymi pojęciami, zostanie odebrana jako zapewnienie dóbr materialnych, powiązane ze słabością w 'świecie drapieżników'. Czysto przykładowo. 🤷🏻♀️ Tak więc próba emocjonalnego tłumaczenia psychopacie świata z górę jest skazana na porażkę. 🤷🏻♀️ Większy efekt przyniesie logiczne wyjaśnienie, dlaczego naruszanie norm jest nieopłacalne z jego(statystycznie) punktu widzenia. Przykładowy Dahmer pomieszkiwał u babci i był alkoholikiem, dodatkowo homoseksualnym. Już konstrukcja jego środowiska pokazuje, że raczej nie dorastał w 'cieple domowego ogniska', a alkohol ma dodatkowy wpływ na substancję szarą i białą przy płacie skroniowo-czołowym. Oznacza to, że u wieloletnich alkoholików wytwarza się często coś w rodzaju pseudopsychopatii, tak zwanej charakteropatii, na tle organicznym. A postępującą neurologiczna degeneracja przy płacie skroniowo-czołowym, zbliża go do 'prawdziwej psychopatii' bardziej nawet, niż socjopatę, który bez nadużywania substancji, 'fizycznie' pozostaje taki sam, jak 'normalny czlowiek', stosując raczej dualizm pojęć, niż automatyczną ich redefinicję. 🤷🏻♀️ Z punktu widzenia Dahmera, samotność i chęć posiadania partnera, niezdolność radzenia sobie z odrzuceniem, lub wynikły jeszcze z dzieciństwa lęk 'na wstępie' przed odrzuceniem, może pokazywać że Dahmmer nie do końca był stuprocentowym psychopatą(choć obecnie sama definicja ma kilka odsłon), ale z pewnością posiadał cechy psychopatyczne, więc w podsumowaniu, jego definicja więzi, od dzieciństwa poprzez środowisko redefiniowana oraz nadużycie alkoholu powodowały niezgodne z normą zachowania. Z drugiej strony, próby wyjaśnienia mu niewłaściwości jego zachowania BEZ STOSOWANIA JEGO DEFINICJI spełzłyby i tak na niczym. Bo, jak z definicją miłości, rozmowa sprowadziłaby się do zapewnienia sobie fizycznej obecności drugiej osoby(co z tego, że nie do końca żywej, po prostu nie może odejść, tylko plus) i bycia pierwszym, nim ona 'nas' wykorzysta. 🤷🏻♀️ Tyle, że MY, stosując naszą definicję, nawet byśmy tego nie zauważyli. Ps. Nie wiem, czy czytał pan mangę/oglądał pan anime MONSTER, Naokiego Urasawy. Jest tam postać, Johan Liebert, która w moim odbiorze jest najlepszym fikcyjnym obrazem psychopatii - sposób jego wypowiedzi, gdy zaczyna mówić na konkretne tematy, dość dobrze prezentuje, jak wygląda rozmowa z psychopatą. 🙌 Polecam. Gratuluję odcinka.
łamanie prawa po prostu się nie opłaca, lepiej działać na granicy prawa albo je omijając w legalny sposób człowiek to dla mnie zwykły robak ale nie pójde siedzieć za robaka
@@dynia666666 Tylko w egocentryzmie psychopaty, jest pewnym, że przechytrzy on to 'niewygodne mu prawo'. Stąd, dokładnie masz rację i przekładasz to w sposób, który jest prosty i do takiego psychopaty dotrze. Dodatkowe postawienie ponad innych daje mu poczucie, że to nie umniejszy jego wartości, a więc jest warte rozważenia. 😁 Trochę jak Nowy Wspaniały Świat Huxleya, tylko zamiast podłogi pod prądem objaśnianie kolorowego świata BEZ WPYCHANIA do niego na siłę. 🤷🏻♀️ Bo jeśli daltonista funkcjonuje w świecie rozpoznawania kolorów, nie znaczy to, że będzie się zachwycał soczystostością kolorów, których nie widzi. 🙌 Może, widząc nacisk, udawać. Chyba, że te kolory są na sygnalizacji świetlnej i będzie wiedzieć, że ich nierozpoznanie grozi rozjechaniem przez samochód. 😂 O ile będzie to bardziej efektywne, niż lawirowanie między samochodami z założeniem, że inni muszą się zatrzymać, prawda?
Rewelacyjne przykłady tu właśnie to jest naprawdę treściwe dla mnie jako osoby która specjalizuje się właśnie w słowotwórstwie i szeroko pojętym częstotliwości słowotwórczej to jest super naprawdę kontent gratuluję
@@martynamarti3951 Dziękuję. Cieszę się, że moje często zawiłe i rozwlekłe dywagacje sprawiają przyjemność komuś poza mną. Zwłaszcza miło usłyszeć/przeczytać to od eksperta w tej dziedzinie. 💛
A skąd wziąłeś tezę, że psychopata redefiniuje pojęcia, a socjopata rozumie ich dualizm? Otóż pojęcia już są zredefiniowane i społeczeństwo posługuje się fałszywym zrozumieniem większości pojęć, a w dodatku jest pozbawione zrozumienia więc nie dociera do źródłowych definicji. Na przykład słowo agresja jest postrzegane jako negatywne i kojarzy się z brutalnością, a oznacza gotowość do walki. Słowo świadomość oznacza zarówno zrozumienie i wiedzę jak i sam akt przeżywania z perspektywy pierwszej osoby. Można powiedzieć, że tym samym jest życie, ale społeczeństwo sprowadza to do jakiejś materii ożywionej, zdolności do odżywiania się i rozmnażania. Samo słowo materia jest dla większości definicją jakiegoś fizycznego budulca świata, ale to wymaga wiary w materializm metafizyczny. Filozofia jest metawiedzą i metanauką nadającą znaczenie wszystkiemu co nas otacza, co nie przeszkadza niektórym twierdzić, że całkowicie ją odrzucają. Częstym poglądem w społeczeństwie jest antropomorfizacja genów bo rzekomo dążą do replikacji, ale nic nam nie wiadomo o tym żeby geny miały swoją odrębną świadomość i wolę. A propos, ludzie zwykle wieżą w wolną wolę, co oznacza zaprzeczenie przyczynowości, a co za tym idzie determinizmowi i jego jedynej alternatywie czyli losowości. Pogląd ten przeczy także pojęciu wolności bo służy nałożeniu odpowiedzialności na jednostkę jakby była ona całkowicie odrębna od rzeczywistości, a jej działanie i wybory nie mogłyby wynikać z zewnętrznych przyczyn, tylko z niej samej... więc uwaga, każdy musiałby planować, że zaplanuje, że zaplanuje, że zaplanuje (w nieskończoność wyprzedzając swoje istnienie), że zrobi tak, a nie inaczej. Jednostka planując musiałaby potem o tym zapominać żeby w momencie podejmowania decyzji wydawało jej się, że zrobiła to właśnie teraz i wynikało to z jej przemyśleń, emocji i racjonalnych argumentów, Nie wynikało, bo wtedy wola nie byłaby wolna, czyli każdy byłby robotem. Więc gdybyśmy byli realnie wolni czyli moglibyśmy zawsze wybierać optymalnie będąc wolnym od ograniczeń świadomości i nic innego też nie ograniczałoby naszych wyborów, to już zdaniem społeczeństwa nie mielibyśmy wolnej woli, więc nie moglibyśmy być ludźmi, więc... lepiej jest jak jest z tymi wszystkimi ograniczeniami. A skoro ktoś ma wolną wolę i wybiera źle, to jego bardzo wielka wina, a skoro wina, to musi też być kara. W społecznych pojęciach można się tylko zaplątać i pogubić, więc każdy kto ma choć odrobinę własnego rozumu, ten wie, że trzeba docierać do słów źródłowych i odpowiedników w obcych językach, a przede wszystkim zastanawiać się skąd wzięły się konkretne pojęcia i co oznaczają. Podobno jesteśmy swoimi fizycznymi mózgami, ale nie przemawia do mnie teoria, że jestem czymkolwiek swoim ani że cokolwiek fizycznego wytwarzałoby świadomość. Może raczej przetwarza jej treść rozłożoną w czasie i nie fizyczny mózg wytwarza, tylko myślenie jest reprezentowane/powiązane z obrazem mózgu. Redefinicja pierwotnych pojęć jest zjawiskiem pozytywnym i wynikającym z rozwoju. Przebiega ona zgodnie z naszą filozofią czyli nadawaniem znaczeń. Pierwotne rozumienie pojęć jest zwykle ściśle powiązane z tym co widzieli ludzie tworząc te pojęcia. Np sentencja "myślę więc jestem" powstała bo Sokrates zastanawiał się czy w ogóle jest, czy tylko mu się wydaje. "Myślę więc jestem" to błąd poznawczy, bo gdyby wydawało mu się, że jest, to również miałby wrażenie, że myśli. A z drugiej strony mimo, że myśli, to przecież nie jest to czynny akt działania, tylko poczucie, że myśli pojawiają się jedna po drugiej w jego świadomości, ale to nie wyjaśnia czy to w ogóle jego świadomość i czy znajduje się w prawdziwym świecie. Raczej powinno być "Czuję, że żyję, więc jestem, ale kim, czym i w jakim świecie, tego nie wiem". Czy jestem w tym wszechświecie jedyną istotą, która posiada taką świadomość czyli poczucie, że żyje. czy to bardziej powszechne zjawisko? Czy wszyscy ludzie, z którymi wchodzę w interakcje lub też żyją na Ziemi też tak mają? A zwierzęta? Jeśli generalnie tak, to gdzie leży granica między tymi, którzy to czują, a nieświadomością? Czy materia istnieje jako organizacja pola świadomości lub wielu świadomości, czy istnieje obiektywnie niezależnie od świadomości i w pewnych warunkach wytwarza świadomość będącą tylko skutkiem ubocznym istnienia takiej kombinacji materii? Czy materia jest materią czy kombinacją danych/informacji?
Facet nawet się tym nie przejął. Ludzie myślą, że mogą zrobić wszystko i że na nikogo nie wpływasz. Inni zostają zranieni w tym procesie, a ta młoda dziewczyna miała o wiele więcej wspólnego ze swoim życiem. Boję się wyjść sam i czuję, że jestem obserwowany na każdym kroku, albo że jeśli zabraknie mi szortów, może nie wrócę do domu tej nocy. Gdyby to przeżył, pomyśl o tramwaju, który towarzyszy temu doświadczeniu. Ten świat musi działać lepiej.
Ten kanał kiedyś zapowiadał się na filozoficzny, a teraz samodzielnie czytam przeróżne kanty, hegle itd podczas gdy kanał ten uformował się w soft psychologię dla zajawionych gimnazjalistów XDDDD
Dziękuje za ten komentarz, myśle podobnie. Mam wrażenie, ze zachęcanie do studiowania na uczelni na której wykłada autor powoduje skierowanie treści do potencjalnych zainteresowanych także studiowaniem czyli dopasowanie treści do grupy docelowej która przyniesie kasę- „licealiści” (bo widzimy ze nie są to treści do świadomych osób)
1. Cały ja. 3. Rozmawianie o przyszłości to często gdybanie. To chyba normalne, że rozmawia się o tym co się wydarzyło. Jak minął dzień, czy co się wydarzyło? 4. Martwi mnie Twoja mowa ciała.
Psychopata z WWO... Fajny materiał. Słuchałem z radiem w tle - patrząc w eter, a widziałem tak wiele w tych słowach. Dzięki za pomoc w wgłębieniu się w głąb siebie, by widzieć co jest na wierzchu.
Miałem kumpla, który jest psychopata. Nasza znajomość trwała długo, bardzo długo. Dość ciekawa relacja, pewnie dałem nie raz sie zmanipulować jednak miałem też niezły trening w obcowaniu z kimś takim i wypracownaiu pewnych mechanizmów obrony przez podobnymi typkami. Znajomość została zakończona bo ostatecznie była nie do udźwignięcia Cośjak spacer po polu minowym a teraz nie mam czasu ani ochoty na takie zabawy. Po jakimś czasie trafiła w moje ręce ksiażka Roberta D. Hare "Psychopaci sa wśród nas", która upewniła mnie, że to co jest z ta osoba nie tak to psychopatia ;) Im więcej słucham lub czytam na ten temat tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. PS Kolega jest psychopata w stopniu dość łagodnym i w skali psychopatii raczej plasowałby się na niezbyt wysokim miejscu ale jednak.
mój przyjaciel którego znam juz 7lat ma stwierdzoną skłonności psychopatyczne przez biegłego. Zanim to się stało, zwlaszcza w wieku 15-18 moim zdaniem te cechy były bardzo łatwo rozpoznawalne, teraz albo to gra w pozory, albo resocjalizacja zadziałała, najprawdopodobniej to i to. Dopóki nie poświęciłem duzo swojego czasu psychopatii umiał mną dobrxe manipulować tak jak innymi, wzbudzać wlasnie tą huśtawke nastrojów, miał też bardzo dużo znajomych. Faktycznie jak się kogoś takiego pozna i przeanalizuje jego zachowanie to można spokojnie przewidzieć działania(chyba ze to wynikalo z naszej przyjaźni i tego jak dobrze go znam). teraz się niestety stoczył na złą dla niego drogę, czyli twarde. Ogólnie po takim długim przebywaniu z tym człowiekiem, zauważam u siebie podobne cechy, z wymienionych rzeczy tak naprawdę odczuwam większość, pomimo że odczuwam emocje i rzadko je udaję.
Zgodzę się z tym podsumowaniem, zwłaszcza co do wpływu wieloletniego na drugiego człowieka osoby z osobowością psychopatyczną, a już zwłaszcza życie z takimi ludźmi, ma to ogromny wpływ na człowieka, zwłaszcza słabszego, posiadającego ludzkie odruchy, niszczy psychikę, zmienia cechy charakteru jak i wyzwala podobne odruchy jako obronę. Po jakimś czasie, człowiek zauważyć może nabycie pewnych zachowań od psychopaty, lub zostają mu lęki i poczucie niższości. Osobiście oglądałam się za siebie ze strachem przez dwa lata, moj syn także, zanim stanęliśmy po odejściu na nogi. Najgorsze jest gdy nie możesz odejść a zwłaszcza od najbliższej rodziny. Czasem mam odczucie, że człowiek z tym pakietem cech się rodzi i nic nie może tego zmienić a terapie działają na krótko, jeśli sam psychopatyczny osobnik nie zamierza nad sobą pracować.
@@suri2182 Tak z pscyhopatią się w dużym stopniu rodzisz(choć czynnik behawioralny ma też znaczenie ale i tak mniejsze niż w takiej socjopati w której z kolei jest on głównym czynnikiem przed genetyka) i nie jest to rzecz akurat którą jakolwiek łatwo można zdiagnozować a co dopiero nawet wyleczyć jeśli pacjent taki nie chce więc jeśli taki psychopata sam nie wypracuje wystarczająco ze sobą pewnych rzeczy przy użyciu samoreflekcji i nie wytworzy empatii kognitywnej mimo braku emocjonalnej... przejebane🤷♂, odetnij się bo jest toksyczny i mówię to z perspektywy osoby którą bardzo nie lubi demonizowania ASPD(socjopatia i psychopatia), sam jestem socjopatą i mam koelgów również z taka diagnozą dltg MIMO WSZYSTKO SZCZERZE MUSZĘ ZAZNACZYĆ ŻE MOŻESZ BYĆ DOBRĄ Z OSOBĄ Z ASPD tylko robienie złych rzeczy przychodzi ci łatwiej i naturalniej więc trzeba włożyć trochę pracy więcej niż normalna osoba ale po prostu jest pełno normalnych osób które są złe, tak samo jak i pełno osób z ASPD które są złe, nie zmienia to faktu że większość jednak jest dobra a przynajmniej się stara więc zamiast uasabiać jakieś zaburzenie demonizując je z toksycznością uczmy że obojętnie kim ktoś nie jest jeżeli zachowuje się toksycznie i znęca się to trzeba mu powiedzieć żeby wypierdalał i się odciąć i to nie chodzi o to czy ma jakieś zaburzenie czy nie🤷♂
Kiedy wyjeżdżałem od psychopaty , bo pracowaliśmy razem to powiedział że za to co o nim powiedziałem przyjedzie do mnie z synami i mnie pobije. A to on wrzeszczał w pracy i śmiał się z moich problemów. Kiedy go opuściłem w pracy to chciał się zemścić .Psychpoata
Miałam przyjemność być w związku z psychopatą Książkowy przykład...manipulacja, piękne słowa później poniżanie, potężne sinusoidy wahań nastrojów w naszej relacji. W przeciągu drugiego dnia naszej znajomości opowiedział mi o swojej nie zbyt kolorowej przeszłości, dało się wyczuć że jakoś nie naturalnie chciał skrócić dystans, wszystkie niepowodzenia w jego życiu są z winy innych, natomiast kiedy się poznawalismy dużo mówił o sobie, co wtedy bardzo mi się podobało bo stwarzało to taką iluzje na temat jego osoby, uchodził woich oczach za kogoś kto jest szczery, otwarty. Mocno skupiał się na tym co bylo w jego przeszłości, a pytany o czym tak myśli odpowiadał...nie wierzę, że jestem z taka wspaniała kobieta jak Ty , chwilę później byłam k... Intuicja na samym początku mocno dawała znać że coś jest nie tak, układałam nawet tarrot, pomimo tego weszłam w ta relację żeby przejść tą drogę rozwoju, bo dziś tak mogę ją nazwać i nie żałuję ani jednego dnia...gdyby nie to że związalam się z psychopatą nie byłabym w tym miejscu w którym jestem. Muszę dodać że weszłam w ta relację ponieważ byłam świeżo po rozwodzie( wtedy myślałam że tak jest dobrze, dziś wiem że fajnie najpierw przepracować pewne rzeczy) miał cechy charakteru których brakowało mi w poprzednim związku, typowe :) Dziś patrzę na to z dystansem i z uśmiecham na twarzy. Natomiast wtedy byłam swoim własnym cieniem...bardo toksyczna relacja, powoli ściągała mnie na dno. Do dziś ( po ponad rocznym rozstaniu) potrafi napisać maila lub wiadomość z pytaniem co u mnie, co jest poniekąd dowodem na to że On ciągle żyje swoją przeszłością.
Jak się od niego uwolniłaś?? Po tym, gdy dostrzegłam kim jest i chcialam urwać relację zaczął się koszmar. Nęka mnie każdego dnia od 6 miesięcy, straszy, szantażuje, potem błaga o litość, żeby za chwilę znów rzucać nieprawdziwymi faktami na mój temat. Zablokowany wszędzie, tylko maile do spamu trafiają, listy na poczcie pisze, robi mi dziadostwo na mojej str www, oczernia itd. Jak sobie z nim poradzić? Żadne rozmowy nie przynoszą oczywiście efektu a brak kontaktu z mojej strony skutkuje jego atakiem niekończącego się szału i gróźb. Jestem kłębkiem nerwów...
Dziękuję za wsparcie. To już dużo wiedzieć, że Tobie się udało. Ja się go boję, boję się jego reakcji na to, że zgłosiłam go na policji. On uważa, że to ja go skrzywdziłam, absolutnie nie widzi nic złego w swoim zachowaniu. Boję się, że nikt mi nie uwierzy, bo kreuje się na empatycznego, pomocnego i dobrego człowieka. On głupi nie jest i niszczy mnie dość 'rozsądnie', zabezpiecza się z każdej strony. A ja czuję się winna, że dałam się zmanipulować i wciągnąć w jego chorą grę 😢 Spróbuję znaleźć kogoś, kto mi pomoże przez to przejść. Dziękuję za rady, pozdrawiam
Miałam bardzo podobnie i po rozstaniux kiedy moi rodzice wyjechali i byłam sama w domu, to mnie napadł. Przesladowal mnie, śledził. A więc obecnie uważam, że warto się bardzo pilnować i nie zostawiać nawet uchylonego okna, bo w moim przypadku ono posłużyło, aby wejść do środka. Policja póki nic się nie stanie i tak nie jest w stanie nic zrobić. Reasumując po czasie się wyprowadziłam i zniknęłam, bo zniszczył mi życie.
No.. bardziej bym powiedziała ze to był człowiek z osobowością narcystyczną, i z stosującą zapewne na tobie gaslighting. Narcyzów (ukrytych, wrażliwych, normalnych, agresywnych) łatwo pomylić z psychopatą, ale nie chodzi o narcyza jako osobę zadufaną w sobie. Nie, to jest ktoś kto manipuluje twoją rzeczywistością i tworzy ci ją taką jaką chce byś ty widziała. Uprawiają pranie mózgu, dochodzisz do wniosku że nieporozumienia są z twojej winy, że niezrozumiale coś przedstawiłaś, próbujesz wszystko naprawiać, odkręcać, pocieszasz, przepraszasz. Myślisz że on jest w porządku a ty nie. Próbujesz sprawić by znów widział w tobie wspaniałą osobę w której się zakochał w chwili gdy on zaczyna cię źle traktować i wmawia ci że to twoja wina. Dlatego raz jesteś wspaniała a raz k.., dlatego dużo o sobie mówił bo jest narcyzem, który jest wiecznie ofiarą, wszyscy są winni jego niepowodzeniom itd. Poszukaj Live abuse free - kanał, także kanał - medcircle gdzie pani doktor o indyjskim pochodzeniu wyjaśnia na czym polega narcyzm, wszędzie będą napisy po polsku, tylko ustaw sobie. Polecam też hmm..Lisa A. Romano. Polecam te kanały bo można się naprawdę wiele ciekawego dowiedzieć i dostrzec w swoim otoczeniu osoby toksyczne które wcześniej definiowaliśmy jako te z trudnym charakterem. Generalnie zasada jest taka, my w domu z narcyzem mamy piekło, a wszyscy w około zazdroszczą nam takiego partnera jak mamy, gdyż w otoczeniu innych osób on jest zupełnie inny, wspaniały pod każdym względem. Do tego stopnia, że koleżanki mówią ci ze nie rozumieją czemu na niego narzekasz... Narcyzami nie tylko są partnerzy, ale i rodzice :( rodzeństwo...
@@mariola777 właśnie o to chodzi, że przestraszonymi osobami steruje się łatwiej. Nie znam dokładnie szczegółów, ani tego w jaki sposób możesz się zabezpieczyć i uchronić ale pamiętaj, że strach powoduje, że nie myślisz racjonalnie. Walcz o Siebie dlaczego dajemy prawo innym żeby niszczyli nasze życie, mam nadzieję że w końcu odpuści. Szukaj pomocy z każdej strony, nie bój się mówić innym że potrzebujesz pomocy, to po pierwsze uczy pokory po drugie pamiętaj nie jesteśmy sami na tym świecie, może jesteś teraz sama ale nie samotna. Kup kamerkę, jak zobaczy że bronisz się z każdej strony odpuści, i trwaj przy tym co postanowiłaś, bo przecież nie chcesz się cofać prawda...do przodu pomimo przeciwności, zadzwoń na policję, powiedz o tym jaka jest sytuacja, albo najlepiej podejdź i porozmawiaj. Tak policja nic nie zrobi dopóki nic się nie stanie ale czy to nie da ci odrobinę poczucia się bezpieczniej? Do tego kup kamerkę, są takie z możliwością zamontowania na zewnątrz i w wewnątrz. Nie wiem czy to logiczne ale moim zdaniem jeśli będzie widział że się nie poddajesz powinien odpuścić. W sumie co masz do stracenia, zobacz jak wygląda twojej życie teraz. Jeszcze raz przesyłam dużo sił i wytrwałości a także wiary w to że jesteś na tyle silna że sobie z tym poradzisz. Bo jesteś tylko przez moment o tym zapomniałaś ...medytuj, afirmuj jeśli tego do tej pory nie robiłaś. Trzymam kciuki będzie dobrze, będzie tak jak ma być wszechświat Cię wspiera tylko oddaj mu swój problem, zaufaj...i bądź silna
Ojjj znam doskonale to takie połączenie narcyzmu toksyna i psychopaty odsłona męska i żeńska - trzeba takie programy oglądać by umieć jak najszybciej rozpoznać - dziekuję
Nagraj materiał o tym w jaki sposób powstaje osobowość psychopatyczna, przecież wszystkie dzieci jak są malutkie są dobre a po latach z człowieka wychodzi taki system myślowy
Jestem pewny, że takiego poznalem i szybko się z nim zaprzyjaźniłem. Po 4 miesiącach kontakt zerwałem, choć było to ciężkie. Osoba ta miała silne takie cechy, a dodatkowo czerpała przyjemność z sadyzmu, choć ta cecha wyszła później. Chętnie opowiem więcej, jeśli napiszesz.
Psychika człowieka to skomplikowany i popularny temat, więc czy ludzie są skłonni do przypinania sobie łatki psychopaty tj. jest np. z autyzmem lub depresją? Czy wmówienie sobie bycia psychopatą może doprowadzić taką osobę do „stania się” nim? Jeśli tak to jakie niebezpieczeństwa może mieć takie zjawisko dla „psychopaty” oraz otoczenia?
Tak i teraz każdy kto obejrzał ten film, nierozumiejąc nadal tematu, będzie wszędzie widział u innych ludzi cechy psychopatyczne i zamiast być otwartym na ludzi, będzie unikał otwartości.
Mam paychopatyczną matkę, która robiła okropne rzeczy. Później łatwiej jest wchodzic w związku z osobami mocno zaburzonymi. Oczywiście musimy zacząć od pracy nad sobą...
Gdy doszedł pan w "opisie" psychopaty do "mowy ciała" zacząłem obserwować pańską gestykulację no i ... Nie wiem jak to panu powiedzieć ale gestykulacja, wystudiowane ruchy powiązane z tym, co pan mówi, racjonalizowanie i "do bólu logiczność" (matematycy też- mojej nauczycielce matematyki, źle z oczu patrzyło, teraz rozumiem dlaczego:)) tacy są, jeśli tacy są psychopaci. Mam nadzieję, że nie łamie pań prawa... A mówiąc poważnie. Szanowny panie nie ma jasnej i jednoznacznej definicji psychopatii. Słowo "psychopata" jest najczęściej używane przez tak zwanych przyzwoitych ludzi do stygmatyzacji drugiego człowieka. To określenie zwalnia ich z przyzwoitości wobec tak naznaczonej osoby. Z taką osobą mogą zrobić wszystko, bo przecież wiadomo, to psychopata, to homofob, to antysemita, faszysta itd... I proszę w swoich wypowiedziach nie używać ogólnika pt. "naukowcy mówią to czy tamto"... Jacy naukowcy? Którzy? Na podstawie jakich badań? Jest to o tyle istotne, bo w ostatnim czasie wyszło, że większości badań tzw. psychologów i socjologów nie można sfalsyfikować, co tłumacząc na polski oznacza, że większość ich tzw badań to brednie wymuszone koniecznością stałego publikowania czegoś... i to by było na tyle
Ja pojechałem z kuzynem do pracy za granicę. Po jednym dniu zaczął wrzeszczeć i kłócić się o wszystko. Kiedy na budowie powiedziałem że z nim już nie chce pracować zaczął gadać innym o wszystkich moich problemach. Wyśmiewał mnie i ubliżał mi. Zero wdzięczności że ma pracę i lepsze pieniądze. Psychopata na 100 procent
Moje pytanie brzmi: w nawiązaniu do ostatnich słów podsumowując "miałem przyjaciela psychopatę" - czy jest sens mieć takich kolegów/przyjaciół - czy odrzucać takich ludzi?
Z mojego punktu widzenia, samo rozważanie świadczy o możliwości zaburzenia. Nie chciałabym mieć takiej osoby za kolegę/koleżankę i jak najdalej od nich.
Każdy ma w sobie coś z psychopaty. Grunt by móc kontrolować te wewnętrzne "suwaki" z emocjami oraz dobierać dawki "przypraw" adekwatnych do przepisu (zaistniałej sytuacji) - to oczywiście z przymrużeniem oka, ale nie takim dużym jakby się mogło wydawać Polecam książki: 1) "Odkryj w sobie psychopatę i osiągnij sukces" Dutton Kevin, Mcnab Andy 2) "Mądrość psychopatów" Dutton Kevin
Ja miałam takiego znajomego. Ale znajomość z nim była bardzo irytująca i denerwująca od samego początku, a nawet od pierwszych godzin poznania. Tyle, że miał tyle gadane że nawet ciekawie się słuchało jego gadania - jedyny powod spotkania to byla moja ciekawość co dziś opowie. Cały czas mówił o sobie, swoich przezyciach i PRZESZŁOŚCI. Było wnerwiające, bo niczego pozytywnego i optymistycznego nie było w tej znajomości. Tylko dołująca JEGO przeszłość. Może też czasem próbował się doczepiać mnie, bo za mało go chwaliłam - miał też typowe cechy narcyza (pindrzył się przed lustrem co sprawiało, że rozwałąłam jego poczucie płci - czasem sam mówił w wersji żeńskiej o sobie...). Pod koniec znajomości kompletnie już stracił swoją wiarygodność. Wręcz co złego go spotkało, doszłam do wnioswku, że był głupi i sam widocznie sie na to narażał. Szczerze polecam znajomość z narcyzem i lub psychopatą ale z dystansem i asertywnością - można się dowiedzieć od takich typów wiele ciekawych rzeczy, przeżyć, historii jego problemów. Ale zrobić barierę od swoich spraw prywatno-rodzinnych. Zupełnie odgrodzić. Bo lubią się wtrącać.
W mojej rodzinie jest jedna ciocia ktora ma toksycznego partnera, rok temu zaczalem analizowac jego zachowanie I pomyslalem o tym ze moze rzeczywiście jest psychopata. Swietnie klamie I manipuluje, potrafi udawac serio porzadna i kulturalna osobe I jak ktos go nie zna to w to wierzy. Bardzo uzaleznia swoja partnerke od siebie, doslownie skłóca ja z rodzina. Ona nie chodzi na praktycznie zadne spotkania rodzinne bo on nie chce isc z nia, a jak pojdzie sama to sie obraza. Wiem ze ma wybuchy agresji, I ogolnie kilkukrotnie zauwazalem jego zle zachowanie. Mozliwe ze nie jest psychopata ale jak czytalem ksiazke 'otoczeni przez psychopatow' to jakbym czytal jego dokladny opis
Nie koniecznie moj ojciec sie drze jak pojebany ma urojenia najpierw prowokuje to podnosze glos. To nagle krzyczy, musi na sile robic awanture z nienacka nie wiadomo kiedy i za co, potem czlowiek siedzi zniszczony a on nic nie rozumie o co poszlo.
Spotkałam psychopatę !! Niesamowity dar przekonywania !! Krzywdzi z uśmiechem na ustach i klamie na potęgę a człowiek niezorientowany wierzy Wielu ludzi wierzylo ja wiedziałam że to nieprawda i nie dało się ich przekonać . Potrafi przkonac że wieża Eiffla znajduje się w Warszawie . Słuchając Tuska to jakbym słyszała te osobę .
Skracanie tak złożonych zagadnień do kilkunastu minut nigdy nie wychodzi na dobre... Po odsłuchaniu bez wachania zmieniłbym nazwę odcinka na: "Z poradnika polityka..." 🥳
O tak znałam jednego psychopatę. A może troje, bo teoretycznie trzeba pewnie całą rodzinę zaliczyć... Człowiek bez uczuć i emocji. Z zimnym charakterem zawsze miał ekspresową odpowiedź na wszystko nie licząc się z uczuciami innych. Wszelakie okazy dobroci, uśmiechu i dobrego słowa kierowanego do innych, a także drobne formy pomocy na różnorakie cele, gasił w Tobie momentalnie. Z perspektywy czasu stwierdzić mogę, że po prostu kontrolował każdy mój ruch jak pionek w szachach czy grze, czego wówczas nie bylamnawet świadoma. Zawsze tłumaczyłam jego zachowania.... byłam głupia jak dziecko normalnie. Dopiero, kiedy dokopał tak, że brak słów. On I INNI!!!!... przejrzałam na oczy, dojrzałam... To już za późno... INNI też tak potrafią ci dokopać, że serce nie wytrzymuje... dziś z snu wyrwało mi się z piersi po czym wybudzona z hukiem, wróciło na swoje miejsce, ale rozwścieczyło nie powiem kogo... stąd moje pytanie, po co tyle katowania ze strony innych? Przyjemność to wszystkim przynosi?... Wracając do owego gościa, nie dość, że kontrolował latami, był chamski i arogancki, skupiany TYLKO I WYŁĄCZNIE na zaspokajaniu swoich potrzeb, nie pomógł nawet Człowiekowi gdy ten potrzebował pomocy medycznej... taki zimny drań.. drań mało powiedziane... potrafił wykorzystać do swoich celów, w pracach i zawsze miał dobijające Twoją wartość słowo na dzień dobry... Tak po prostu, automatycznie, by dobić Twoją wartość.. byś dzień zaczęła czując się taka malutka. I to mu się udawało, bo Człowiek zamykał się przed światem, nie wychodził do ludzi kilkanaście lat, bo nawet jeżeli raz na rok lub rzadziej nawet na 4-5 lat z kimś porozmawiałeś, pośmiałeś się, od zarodku tępił... wiesz co jest najgorsze, jak już Cię wyniszczyli, czekali tylko na ruch, kiedy będziesz na całkowitym dnie, aby zabrać ci to co było dla ciebie najcenniejsze i było motorem napędowym do życia i przynosiło uśmiech na twarzy każdego dnia. Coś najcenniejsze, co było najpiękniejszym podarkiem zdobyte latami bólu, cierpienia, pielegnowane każdego dnia. A pomogli mu w tym, ułatwili, niekompetentni ludzie, którzy zamiast wykonywać należycie swoją pracę i być skupionymi na dobru jednostek, oni jeszcze to zniszczyli... ludzie, którzy zamiast kształcić się na dobrych uczelniach, by mieć na uwadze jak najlepsze swoje wykształcenie dla dobra innych, kupili po prostu dyplom na najbliższej wsi.. Bo łatwiej aniżeli dojeżdżać na dobrą uczelnię, ważne, że dyplom... Nie mając na uwadze powołania swego zawodu!!! I teraz jak ma to co Twoje, na chwilę gra dobrego przed wszystkimi jak zawsze to było kiedy mu się tyłek palił.. Tak, by pokazać światu, że jest wspaniały... Na moment, aż nie osiągnie swego nie dadzą mu wszyscy spokoju.. później wróci do swych rytuałów... ważne, by cię zniszczyć..już tak wszystko zniszczyli zostawiając całkowicie bez niczego... BEZ KOMENTARZA jak można tak niszczyć, upodlić, utopić... Ja ze szkoły i studiów nie pamiętam, żadnej teorii, nauk. Może i dobrze. Pewnie On studiował... nauczyło mnie życie za boleśnie... I teraz słuchając Ciebie mogę stwierdzić, że tak, to psychopata był choć go tłumaczyłam zawsze, raniąc w kącie tylko łzy... Czy bogata mowa ciała, nie wiem, nie zauważyłam, nie pamiętam... wydaje mi się, że był zimny, bez emocji, nawet bez ruchu potrafił siedzieć mówić swoje mądrości, gnoić i z lodowatym charakterem nawet dzieciom odmawiał zrobienia kolacji, itp.. wpatrzony w piwo i telewizor oraz zaspokajanie tylko jego potrzeb. Ton głosu owszem spokojny, wyważony, z ironicznym uśmiechem kiedy udało mu się Ciebie zgnoić słowami. Owszem, miał się za najmądrzejszego, najpiękniejszego i najlepszego. A ty byłaś wg jego mniemania pasztetem i głupia dziewczyna, która nic nie wie... A ja tylko nie mając pojęcia za każdym razem dojrzewałam po zimowych snach wybudzona jak niedźwiedź...
Z tego wynika że też jestem psychopata .... Oprócz egoizmu i egocentryzmu posiadam wszystkie cechy . Ale wydaje mi się że myli się w dzisiejszych czasach normalność z psychopatia w dużym stopniu nie mówię że że wszystkim . Pragmatyzm powinien cechować normalnych ludzi .... Romantycznym. Czyt nie pragmatycznym można być w stosunku do ludzi sobie bliskim . Empatię też często myli się z logiką . Mam empatię do ludzi którym nie z ich winy stała się krzywda lub mają ciężej w życiu ale są również osoby które ciężko na swoją trudną sytuację pracują i takim współczuć nie można bo to upośledza całe społeczeństwo. Społeczeństwo i ogół ludzi się zmienia niestety na gorsze i to smutne ale ludzie glupieja coraz bardziej i są uczeni do zaprzestania używania własnego mózgu , to co ci przekażą to prawda objawiona . Poza tym wszystkie swoje cechy mogę pokazywać i chować wtedy kiedy uznam to za stosowne więc występowanie tych cech może być niezauwazalne
pragmatyzm i inteligencja to prawdziwa padaka w tych wywodach. I jakieś moim zdaniem ogólniki, uchwytne dla komputera. Psychopata to jednak niespotykany okrutnik, zdumiewający np. morderca, terrorysta, manipulator, oskarżyciel i tak dalej. Nie ze wszystkim się zetknąłem, to znaczy FIZYCZNIE Z NICZYM.
psychopaci też często racjonalizują, że kogoś kochają, np.musiał jej przyłożyć, bo pewnie go zdradza albo go nie szanuje,a on tak ją kocha- robią z siebie ofiary manipulując otoczeniem, choć oczywiście nie ma to nic wspólnego z miłością. Tak więc ie do końca przekonuje mnie twierdzenie,że w rozmowie są bardzo pragmatyczni i nie mówią o emocjach/uczuciach.A.. i warto zaznaczyć, że uczucia a emocje to co innego, odczuwają emocje jak złość, radość itd. (rzadziej smutek), natomiast uczuciowość wyższa jest bliska zera
Wydaje się, że w filmie opisywany jest ktos kto zdaje sobie ze swojej psychopatii i próbuje to ukryć. A wydaje mi się, ze większość z nich nie ma o tym pojęcia.
Niestety miałam nieprzyjemność poznania kilku psychopatów, albo przynajmniej jednego (bo może inni byli tylko narcyzami), który był wybitnie książkowym przykładem psychopaty, więc jestem pewna, że nim był, bo po prostu wszystkie ich cechy to był wypisz wymaluj on sam we własnej osobie. Co było widoczne od razu: - już na początku znajomości zaczął zasypywać mnie swoim życiem i intymnymi, prywatnymi szczegółami z niego. - zawsze podawał ogrom informacji o sobie, ciągle opowiadał o sobie, albo stawiał się w charakterze ofiary, jaki to on biedny, pokrzywdzony (potem się to wszystko okazało g... prawdą), albo jaki to jest super, zaje...ty, ile to niezwykłych historii przeżył, co genialnego odwalił, jaki jest wspaniałomyślny, ile to on nie ma barwnych przygód. Generalnie przeżył wszystko i jego życie nadawałoby się na scenariusz kilku filmów. - nigdy nie interesowało go to co ja mam do powiedzenia, gdy zaczynałam mówić coś o sobie, głównie smutnego, to on jakby w ogóle nie słuchał, tylko w połowie mojej historii mi przerywał śmiechem, wyglądało to tak "ahahahaha, a kiedyś to zrobiłem to i tamto, hahahaha, ale jestem zajebi...y, hahaha ale to było dobre, taka historia". Do moich historii się nie odnosił, wręcz nie ukrywał, że moje życie go nie obchodzi i to jego życie jest lepsze, fajniejsze, ciekawsze, a on sam podczas tych historii ciągłe łechtał sobie ego wtrącając do nich "ale to zrobiłem zajebi...cie, ale to było super, ale miałem odwagę, mało kto by miał jaja, żeby coś takiego zrobić" itp. Zawsze musiał skupiać uwagę na sobie. - gdy zaczynałam się denerwować na niego o coś pojawiały się argumenty, że mówię tak, bo mu zazdroszczę super życia, potem pojawiały się jeszcze teksty, że mu zazdroszczę, bo sama mam nudne życie i nic nie osiągnęłam i takie pojazdy po mnie, byle tylko zdeprecjonować moją osobę, umniejszyć mi, zranić. Albo jak się wkurzałam, że coś zrobił źle, to grał rolę ofiary, wręcz teatralnie - nawet zaczynał płakać i opowiadać łzawe historie, jak to np. matka go nie nauczyła tego albo tamtego, przez co teraz taki jest, no normalnie jak te łzawe historyjki biednych dzieci np. z Mam talent, gdzie przy smutnej muzyczce opowiadają o swoim ciężkim życiu i jest zbliżenie na łzy w ich oczach. A po jakimś czasie jak mu to przypominałam, to widocznie zapominał o wcześniejszych kłamstwach, bo zdziwiony twierdził, że coś takiego nie miało miejsca w jego życiu. - barwne historyjki, którymi mnie zasypywał, często różniły się szczegółami. Lubił wielokrotnie opowiadać te same historyjki, ale za każdym razem różniły się, np. bardzo lubił opowiadać o jednej swojej byłej dziewczynie i za każdym razem podawał inny czas w którym miał miejsce ich związek, ile trwał, raz to on był ofiarą, raz to wobec niej stosował przemoc i znęcał się nad nią, o czym opowiadał pełen dumy i pychy, a innym, że nigdy jej nie uderzył, jednym razem, że wziął ją do siebie, innym, że nigdy nie mieszkali razem, raz że mieszkali ze sobą tylko 2 tygodnie, innym, że pół roku albo miesiąc, innym, że wrobiła go w ciążę, innym sam przyznawał się do dziecka, jednym razem opowiadał, jak to uprawiali seks w różnych miejscach i to było takie hihi zajebi...e, innym razem, że ani razu nie spali ze sobą, tylko spotykali się bez żadnego podtekstu i on nawet nie darzył jej uczuciami, zwyczajnie tylko chciał jej pomóc, bo miała trudną sytuację, ale nic nie było, ogólnie ta historia była inna za każdym razem, ale dotyczyła tej samej osoby. Bardzo lubił niepytany do niej wracać, co już samo w sobie było dziwne, czemu tak ciągle o tym gadał. - w jego historyjkach było widać skłonność do łamania prawa i ogólnie przyjętych norm społecznych i obyczajowych, np. chwalił się rzeczami typu seks w miejscu publicznym, np. w tramwaju lub kościele, tym, że włamał się gdzieś, że coś zniszczył, że wziął kredyty w każdym możliwym banku i nie spłacił, bo i tak nic mu nie zabiorą, bo nic nie ma (jego słowa), ogólnie takie historyjki krawędziowego bad boya, który nie szanuje żadnych zasad i granic. Było widać też, że ma skłonność do przemocy. - czasem jak chciał mi powiedzieć niby coś miłego to to tak naprawdę było zakamuflowaną złośliwością, a jak mu o tym mówiłam, to skruszony udawał, że on nie wiedział, że to słowo może zranić albo że ono znaczy coś obraźliwego itp., takie tłumaczenie głupiego, udawanie Greka. - celowe wyprowadzanie mnie z równowagi, dogryzanie mi jakimiś złośliwościami prosto z mostu, rzucanie do mnie mimochodem jakichś już mocno podłych określeń typu kur...a, szmata, a potem palenie głupa, że wcale tak nie powiedział i mi się coś uroiło i wymyśliłam sobie, bo jestem chora psychicznie, a on nigdy nikogo tak nie nazwał i w ogóle jest święty i idealny. - przy części ludzi udawał takiego porządnego, idealnego, mądrego, elokwentnego, normalnego i oni niestety to łykali i mieli o nim dobre zdanie, a tylko przy niektórych pokazywał swoje prawdziwe ja, prawdziwego skur**syna, istoty zupełnie nieprzystosowanej do życia w społeczeństwie, totalnej patologii, dna społecznego. Robił to sprytnie i wielu się na to łapało, ale mnie nie oszukał, prześwietliłam go na wylot i nie rozumiem tych ludzi, którzy mu we wszystko wierzyli, bo wystarczyło tylko trochę ruszyć głową, żeby zobaczyć, jaki to świrus patologiczny. - chwalił się pełen dumy z siebie samego, że pożyczył pieniądze od większosci swoich znajomych i nie oddał i nie ma zamiaru - nigdy nie czuł się niczego winny, nigdy nic nie było jego winą, on nigdy nie zrobił nic źle. Zawsze płynnie umiał się "wybronić" i zrzucić winę na kogoś innego albo winę zmienić w dobrą wolę i coś dobrego, np. randomowo podszedł do mnie i mnie wyzwał, ale to nie było złe zachowanie, to było dobre, bo niby widział, że coś innego mnie denerwuje i teraz mogę przestać o tym myśleć i skupić się na innym zdenerwowaniu. Co by nie zrobił, zawsze opowiadał, że on zrobił dobrze, że to było bardzo przemyślane z jego strony zachowanie mające na celu coś tam zrobić. Nigdy nie przyznał się do żadnego błędu, nigdy za nic nie przeprosił. Kiedyś mu coś pożyczyłam, oddał zniszczone i nie przeprosił nawet, mimo, że powinien oddać mi za to pieniądze, bo to była droga rzecz. Jakiś miesiąc potem ta rzecz została mi skradziona (inna sprawa). A on wtedy powiedział, że nic się przecież nie stało, że mi to zniszczył, bo i tak mi to ukradli. Albo innym razem coś mi zniszczył i powiedział, że dobrze, że to zepsuł, bo i tak było brzydkie, więc dzięki niemu się tego pozbyłam. - ciągle manipulował wszystkimi dookoła, np. przy mnie udawał, że mnie lubi, a potem rozpowiadał wszystkim plotki na mój temat (byliśmy z jednego kręgu zainteresowań różnymi rzeczami, więc wszyscy jakoś tam się znali, bardziej lub mniej), żeby tylko mnie ośmieszyć jak najbardziej, a potem przychodził do mnie i mówił, że x lub y jest zły i to on wymyślił te plotki, albo to ze mną coś jest nie tak i nawet obcy ludzie takie rzeczy o mnie mówią (tylko, że ci ludzie akurat w ogóle mnie nie znali) albo skoro ktoś tak o mnie mówi (też ktoś, kto w ogóle mnie nie znał, tyle tylko, że może słyszal jak się nazywam, ale nic poza tym), to na pewno coś mu zrobiłam i ma powód, ogólnie ze mnie, ofiary, robił winną. Innym wciskał kity, że to on jest moją ofiarą, bo ja mu coś niby zrobiłam, a on jest taki biedny i cierpi przeze mnie, że niby on mnie kochał, a ja go odrzuciłam, a on by wszystko dla mnie zrobił itp. I grał oczywiście takiego idealnego. Albo o innych też mówił źle, puszczał plotki, a potem zganiał winę na inne osoby, ogólnie wszędzie gdzie się pojawiał siał jeden wielki zamęt.
przeczytałam z przyjemnością:) mam wrażenie,że ten człowiek ma imię na literę W:) no jakbyś mojego byłego znajomego opisywała:) z perspektywy czasu uważam,ze to było pouczające i dobre doswiadczenie życiowe,bo gdyby nie on,pojęcia bym nie miała ,ze tacy ludzie w ogóle istnieją:) Dużo kosztuje takie doświadczenie,ale warto:) a jak się juz pozna system,w którym się tacy ludzie poruszają,to można na to patrzeć z rozbawieniem i dystansem:) można nawet sterować kimś takim,pociągając za sznurki ego...tylko komu by się to chciało robić i po co:)
Poznalem bardzo podobna kobietę, naladowala ogromnie pozytywnymi emocjami, pierwsze spotkania i spore zbliżenie ciała, usmiechy, wesołości. W tym samym czasie spotykala się z roznymi facetami, mowiac ze szuka męża do tego mieszkala z byłem ex alholikiem bo "nie mogla zerwac więzi i malo placi za mieszkanie" Typowa emocjonalna huśtawka od wysokich uczuć do trójkąta emocjonalnego i czerpania z nowych facetów tych pozytywnych emocji. Psychopaci są słabi psychicznie i potrzebują energii z drugiego człowieka. Uzaleznienie drugiej osoby od siebie, w jakikolwiek sposob daje im tą energię. Glowa do góry i znajdź sobie kogos silnego, sportowcy maja mocne charaktery
Wydaje mi się że znam psychopatę. Najbardziej denerwuje mnie tym że wysuwa jakąś propozycję - pozytywną lub negatywną - ale nie zamierza jej spełnić, nie spełnia jej. Służy to tylko manipulacji, sprawdzeniu reakcji lub wywołaniu określonej reakcji. Gdy efekt mu się nie podoba, to wycofuje tę propozycję.
Sprowadzanie do przeszłości świadczy o tym, że w pustkę jaką czują zaglądają częściej, bo cokolwiek tam nie zostało było to jednak coś co czuli w całej tej beznadzieji. Tęsknota za wszystkim co czuli kiedys ii chęć pozostania, ale nie ma już w czym z czasem. Bo wszystko przepada pomału razem z ludźmi. To nie jest fajne. Czy należy sie bać? Nie, bo osoby z tą przypadłością różnią się tylko deficytem tych odczuć. Po terapiach napewno z czasem wszystko wraca do normy o ile taki człowiek rozróżnia te stany i czy chce być lepszy poprzez trzymanie się między ludźmi empatycznymi
hm mnie to dziwi że często opisuje się psychopatów że grają, udają chociaż jednocześnie często okazuje się że nie wiedzieli że są psychopatami, a tu wychodzi na to jakby wiedzieli
@@takyON207 A to oznacza że "granie", "udawanie" i "manipulowanie" są subiektywne i wyłącznie zależne od "perspektywy" którą każdy człowiek ma inną, tak samo jak interpretację owych czynów, terminów, zjawisk 💁🏻♂️.
To że widzisz że jesteś trochę inny, nie znaczy że myślisz, że coś z tobą jest mniej lub bardziej nie tak. Każdy jest inny i psychopata myśli że inni mają mniej lub bardziej podobnie. Zanim się nie zainteresowałem tematem bardziej, to przez 48 lat nie wiedziałem że mam mocno wykręcone cechy psychopaty. Zawsze wydawało mi się że psychopaci, to ci biegający z maczetą mordercy 😄
Kiedy byłem nastolatkiem poznałem psychopatę rówieśnika , charakteryzował się tym że naciągał dużo ludzi na pieniądze , pił dużo alkoholu , brał narkotyki , był charyzmatyczny i udawał wielu ludziom że jest ich przyjacielem , bratnia duszą , miał też dużo wrogów , po sytuacji zagrażającej życiu przyznał mi się na osobności że patrzy na ludzi jak na "leszczy" , zawsze manipulował innymi dla własnych celów
Oni tacy są. Jak ktoś się zorientuje i da im łomot lub nawet zagrozi tylko, to robią z siebie ofiary i wmawiają poczucie winy. Potrafią być też zazdrośni.
1:09 - Wow! Chciałbym byc kimś takim. I to nie tylko dla własnych korzyści. Gdyby większość z nas taka była to nie dało by się trzymać nas za pysk, bo żadna władza ciemiężąca ludzi by się nie ostała. Niestety ludzkość dzieli się na psychopatów czyli ludzi wolnych i niewolników.
Ja byłam przez 18 lat żoną psychopaty. Liczył się tylko on i jego problemy, we mnie zaś wzbudzał poczucie winy. Nigdy nie wiedziałam, za co zostaję ukarana np. milczeniem.
W rozmowie taka osoba jest bardzo pewna siebie i tego co mówi i jego zdanie sie liczy,często nie dopuszcza cie do slowa i nie odwzajemnia uczuć w rozmowie np uśmiechu ,lub jest to udawanie, sztuczne po chwili,często obwinia innych o wszystko i tego oczekuje od ciebie
Pewnego razu kolega co mi załatwił pracę i ze mną pracował pożyczył ode mnie laptopa i z tym laptopem znikł. A kilka tygodni przed przywłaszczeniem wszystko było niby między nami ok. Jeździliśmy do pracy, chodziliśmy na piwko po niej, nawet zdarzało się że pożyczaliśmy sobie nawzajem pieniądze i nie było żadnych tarć między nami. Aż tu nagle poprosił mnie żebym pożyczył mu laptopa do czasu, aż na wypłatę kupi sobie swojego, po czym tak po prostu uciekł na drugi koniec Polski do jakieś dziewczyny porzucając wszystko co miał tu na miejscu: dom, pracę itp. Na szczęście laptopa po miesiącu odzyskała Policja, a ja dostałem nauczkę, jak bardzo pozory dotyczące innych osób mogą mylić, że stałem się ofiarą człowieka co nie miał hamulców żeby taki numer odwalić. Oczywiście zdarzenie to podburzyło moje zaufanie do ludzi, z drugiej strony trzeba pamiętać, żeby nie popadać w paranoję przez takich typów.
Badania w dziedzinie psychologi poczyniły tak ogromne postępy, że obecnie na świecie praktycznie nie ma zdrowych psychicznie.
haha
Są ! To są ci niezdiagnozowani !
Tak jak nie ma ludzi niewinnych ;)
@@waldemarszuchnik5636 też są. To są ci których nieprzyłapano.
@@WojciechB4638 chodziło mi o tych, którzy są źle przesłuchani 😂
Podane cechy są tak ogólne... Że duży odsetek ludzi możnaby pod tę "diagnozę" podciągnąć. Narcyzi wielkościowi mieliby dość podobne strategie rozmowy.
Bo psychopatia to nie jest coś z kosmosu tylko to co masz na codzień tylko z boostem
Wydaje mi się, że przedstawienie bez kontekstu, częstotliwości przedstawionych zachowań jest całkiem nie uzasadnione, ponieważ większość ludzi posiada pewne zachowania w mniejszym lub większym stopniu "przypisywane psychopacie".
Gdzie się nie obejrzymy ludzie tworzą paradygmaty aby ułatwić sobie myślenie szufladkując, często powierzchownie tylko dlatego, że powiązali już pewna teorie jako fakt (choć nie koniecznie prawdziwy), każda konfrontacja z zaakceptowaną teoria bądź światopoglądem stwarza nieprzyjemne uczucia (dysonans poznawczy).
psychopatia zawiera w sobie narcyzm.
Tu raczej chodzi o to, że psychopaci częściej zachowują się w ten sposób niż inni ludzie
FUNDAMENTALNY BŁĄD - wsrod psychopatów bywają jednostki inteligentne i te zupelnie przecietnie oraz mniej niż przeciętnie inteligentne. Autor taki wniosek wywiódl pewnie stąd, że te inteligentne jednostki są bardziej bardziej przebiegłe a przez to bardziej ewidentne. Ale sama inteligencja nie pozostaje w związku z psychopatią.
Miałam dwa razy w życiu do czynienia z prawdziwymi psychopatami. Charakteryzują się dziwnym spojrzeniem, skrzywdzeniem przez życie, ciągle mówią o sobie, wzbudzają ciągle poczucie winy w Tobie za wszystko, nie czułam się przy nich komfortowo, nie zadają pytań dotyczących Ciebie. Wzbudzają niepokój i strach 😌
Tak prawda. To diably
@emb0 też miałeś takie doświadczenie?
@emb0 również dziewczyny chętnie poczytam coś z doświadczeń Co jest bardziej znamienne te ogólniki to jest nic
@emb0 zobaczyć jakie miałyście doświadczenia bo ja póki co nie mam nic do powiedzenia
@emb0 ej ty to ten emb0 z extrema?
Przez 12 lat byłam w związku z psychopatyczną osobowością- to istny koszmar. Cudem uwolniłam się z tej matni. Trzymam kciuki za wszystkie ofiary psychopatów- oby miały tyle siły i szczęścia co ja.
Widzisz takie osoby w głównej mierze są osobami praktycznymi i inteligentnymi, dlatego jak ludzie chcą osiągać w życiu wielkie cele, powinni znaleść sobie tego typu osobę i zaakceptować fakt swojej osobowości i co bardziej dołaczyć do tej osoby.... najlepiej by było jak by oby dwie połówki miały w wysokim stopniu ,,zaburzenia'' psychopatyczne to wtedy jest przepis na pragmatyczny związek
@@piotrek020498 raczej na totalnie obojętny emocjonalnie kontrakt lub na wzajemne pozabijanie się...
@@piotrek020498 chyba coś z tobą nie tak...
@@malgorzata-7064 Właśnie daltego napisałem pragmatyczny a nie emocjonalny czy nabyty jakich kolwiek moralnych wartości... Fakt psychopaci nie odczuwają emocji ale... mogą się ich nauczyć a dokładnie kiedy i jak je stosować w pewnych sytuacjahch a to... już zazwyczaj potrafią robić, ze względu na swoją ponad przeciętną inteligencje. Związek na wzajemne pozabijanie się tu nie ma racji bytu, ponieważ takie osoby jak już wcześniej wspomniałem mają olej w głowie i nie są wbrew pozorą zabójcami takich jak nam opisuje się w filmach
@@piotrek020498 Tak, masz rację- będa się zabijać powoli, jak w obozie koncentracyjnym. Ale też nie do końca...nigdy nie wiadomo, kiedy taka osoba może przekroczyć granicę, np. historia o Tedzie Bandy'm.
Ale tak oczywiscie stać się nie musi.
Co do wyuczonego grania emocji...niby ok, ale są one tylko wtedy " identyczne z naturalnymi", jak te zapachy w jedzeniu, ponieważ głebiej jest emocjonalna obojętność.
Ale masz rację- relację takich osób można nazwać pragmatyczną..
Będą nieustająco " super inteligentnie" walczyć o dominację, ale jeśli obie zgodzą się na takie sadomaso, to może lepiej, niż samotność, albo unieszczęśliwienie osoby, która ich naprawdę pokocha i otworzy serce.
Ja bym dodała jeszcze że oni są lekko bezczelni i przekraczają granice stwarzając pozór osoby przesadnie zainteresowanej i bezpośredniej.
Oooo właśnie! Nie masz prawa się odzywać jak ja nagrywam
O tak zgodzę się w zupełności.......
Możesz podać jakieś przykłady?
@@siurek5774 NARKOMANIE!!!
Tak, dokladnie tak jest. Znam to z autopsji, mialam takiego kolege. Tak wlasnie sie zachowywal jak piszesz.
Jeszcze trochę i autor filmu byłby mnie przekonał, że jestem psychopatą. Ale na szczęście widząc jak on sam wymachuje ciągle rękami, dłońmi, palcami, głową, doszedłem do przekonania że ze mną nie jest aż tak źle i że w tym psychopatycznym społeczeństwie, na jakimś niegroźnym dla innych poziomie udaje mi się funkcjonować.
Pozdrawiam.
Może dlatego że podane cechy są naprawdę ogólne i można podciągnąć pod nie 80% społeczeństwa
Zatem większość polityków to psychopaci
@@pirug__6516 bo tylko garstka ma wytrwac moralnie na tym łez padole,reszta idzie do piekla. Niedlugo zostanie zebrane zniwo.
@@pirug__6516 Nie odbieraj Leszkowi marzeń, że jest wyjątkowy.
tak tak, ja też uwielbiam to machanie lewą ręką. Ale on chyba inaczej nie potrafi
Mialem kilku znajomych, tacy prosci klamcy szukajacy czasem litosci
ale tez zloszczocy sie jak im to wypowiesz, czasem mam taki ostry sygnal podczas spotkania kogos po raz pierwszy
ze im zle z oczu patrzy, to mi zawsze zapada w pamieci na dlugo i trzymam sie z dala od takiej osoby.
Swietny material, dziekuje i pozdrawiam serdecznie 🙂
Czytanie z oczu to szarlataństwo.
Osiem sposobów na to, jak nie być rozpoznany jako psychopata ;) :
1. Mów nielogicznie i ignoruj wszystkie ciągi przyczynowo-skutkowe. Na każdą logiczną argumentację odpowiadaj, że Ty i tak wiesz swoje.
2. Nie bądź pragmatyczny, działaj tak, aby przypadkiem nie osiągnąć żadnego celu.
3. Żyj chwilą. Przeszłość nie ma znaczenia. A opowiadanie historii z przeszłości pozostaw ramolom.
4. Mów nie wykonując żadnych ruchów, jakby Cię to nie obchodziło, co mówisz.
5. Nigdy nie staraj się np. być miły dla ludzi, których nie lubisz, bo zostaniesz posądzony o mikroekspresje.
6. Często podnoś głos, wydzieraj się ludziom do ucha.
7. Bądź na tyle zacietrzewiony w swoich odczuciach i poglądach, że jak po kimś jedziesz to na całego, dopóki go całkowicie nie zniszczysz, a jak chwalisz to właź bez wazeliny.
8. Mów o innych, nigdy o sobie. Dobrze być plotkarzem, bo taki najwyraźniej nie zostanie nigdy posądzony o bycie psychopatą.
Ooo, o naszych najważniejszych politykach materiał. Idealnie przed wyborami.
Z ust mi to Pan wyjął
Tych z PO
@@kgggvc4240 x krwa D
@@kgggvc4240miło, że uważasz PO za najważniejszych polityków. Tak trzymaj
Politycy PO to dno i 6 metrów mułu.
Byłam żoną kogoś takiego.... Koszmar. Warto dodać 11 cechę psychopaty: zdanie otoczenia - ludzi, którzy go znają dłuższy czas, co o nim myślą. O moim byłym nikt nie ma dobrego zdania, choć na pierwszy rzut oka jest taki czarujący, po bliższym poznaniu - koszmar.
i co twoj nastepny jest taki sam ale jeszcze o tym nie wiesz?
Negatywne zdanie o kimś może wynikać z zazdrości. Jakbym miał kogoś tylko na podstawie tego oceniać, to skrzywdziłbym wiele osób.
@@95Bartosz Negatywne zdanie o kimś wynika z doświadczeń z tą osobą i niezrozumieniu intencji lub nieuznawaniu intencji drugiej osoby za moralne i wartościowe w swojej hierarchii wartości. Jednym słowem nikczemnik nigdy nie dogada się z altruistą, i odwrotnie. Żeby w związku dwoje ludzi nie miało ochoty pozabijac się nawazjem, to muszą być podobni do siebie w jak największej dziedzinie zachowań.
@@PanStrange A ja z doświadczenia wiem, że ludzie z zazdrości mają o kimś negatywne zdanie. Mało tego, jeszcze do innych wymyślają na temat tej osoby bzdury.
@@quant2011 wyczuwam nutkę złośliwości... Ale nie, mylisz się, jestem sama.
Bardzo dobry materiał, brakuje tylko wybuchów agresji i absolutna nieodpornosc na krytykę ( lub posiadanie odmiennej opinii). Ci ludzie nie potrafią przyznać się do błędów, reagują agresją która rośnie w nich samych by potem oddać wszystko ze zdwojoną siłą. Plus są mściwi i pamiętliwi. Dzięki że prowadzisz ten kanał, pozdrawiam serdecznie
Wystarczy osoba przejawiająca wysoką hipergamie oraz niską odporność na stres/dojrzałość emocjonalna i oczywiście odpowiedni wyzwalacz :)
Całkiem słusznie dodane
@@mateuszd3919 co ma hipergamia wspolnego z osobowoscia dyssocjalna/antyspoleczna?
Nie każdy psychopata jest impulsywny.
Tak, i ten egocentryzm, ciagle obwinianie innych za swoje niepowodzenia. Przy jakiejkolwiek probie podważania tych falszywych oskarżeń, probie racjonalnej rozmowy, tylko atak, na mnie, moja rodzinę, w najbardziej chamski i perfidny sposob. Jedyny plus tej rozmowy byl taki ze ta osoba sama zerwała ze mna kontakt.
Pozdrawiam ludzi , którzy wchodząc tu dowiedzieli się , że są psychopatami
Potrzebę uzasadniania (często w ramach "wytresowanego" tłumaczenia się) mają też osoby z przemocowych domów z silnie dominującym, kontrolującym rodzicem. To tylko jeden z tropów, które mogą skierować potencjalnego niepsychopatę na myślenie o sobie jako potencjalnym psychopacie. Stąd być może warto zrobić materiał z doprecyzowaniem choćby granic.
Tak dokładnie. Z tym tłumaczeniem się coś mi nie grało właśnie przez to o czym mówisz
nie ma granic. Żadnych. Granice wytycza prowadzący ten program.
Dziękuję za materiał. Miałam wątpliwości, co do faceta z którym się spotykałam. Mnóstwo sprzeczności : inteligenty a kłamie, spokojny/opanowany a jednak nerwowy kiedy słyszy "NIE", niby bliski a często nieobecny i obcy, brak empatii a dusza towarzystwa, ukrywany pragmatyzm🤷♀️ Kiedy pojawiła się taktyka w postaci wywoływanych huśtawek emocjonalnych i znikania temat stał się znacznie prostszy. Reasumując : bardzo przydatny filmik 👍 dziękuję ❤️
Proszę, zrób odcinek czym się różnią psychopaci, charakteropaci i socjopaci od siebie.
Bardzo łatwo pozbywam się psychopatów ze swojego otoczenia. Wystarczy takiego poprosić o przysługę...
Znam taką jedną. Ode mnie i innych znajomych CODZIENNIE żąda przysług, jakich w normalnej relacji przystoi żądać tylko od rodziny lub partnera, a jak choć raz ją się poprosi o przysługę, to jedyną jaką "może zaoferować, bo jest taka chora" jest... MODLITWA za Ciebie... 🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂
No ja nie wiem... moim zdaniem chętnie pomogą jak przekalkulują ewentualne korzyści.
Dokładnie, psychopata przekalkuluje zderzy z empatia wyuczona konstruktem jego pozycji ja w świecie w czasie i pewnie pomoże. Socjopata oni są skrzywdzeni i nie pomogą
@@klaudia4182 jak im to będzie się ,, opłacało " to,, pomogą" ale z większą korzyścią dla nich...
@@klaudia4182z życia - zaoferuje pomoc, rzuci się do pomagania, wykaże zapałem, a ty potem masz dopiero robotę 😂
Jak patrzę na polityków , to zaczynam się bać.
Nie ma czego, jedną z cech psychopatów jest wysoka inteligencja 😅
W polityce nie ma normalnych ludzi, tam nikt normalny nie wytrzyma.
Człowiek z zamiłowaniem do szczegółów, kierujący się logiką i racjonalizmem a także niewzruszony emocjonalnie i opanowany.... Matko bosko to opis cech dobrego inżyniera, menadżera i każdej innej technicznie zorientowanej osoby która musi pracować/negocjować z ludźmi.
Wg psychologów ten normalny człowiek nie jest normalny. Podejrzany a na razie świetnie się maskuje. Kiedyś w końcu coś go wkurzy. Ot psychopata.
Spoko, prywatnie nie musi. 😅
Ostatnio miałam "przyjemność" rozmowy z Panem, który zachowywał się w sposób nielogiczny, dziwny i zalęgło mi się podejrzenie, że może być psychopatą.
Mianowicie ów człowiek prowadził całą dyskusję ze mną, próbując wymusić określone działania z mojej strony, natomiast ja się na te działania nie zgadzałam, starając się przekierować jego uwagę na to, że staram się pomóc w inny, niż on chce, ale jedyny dostępny mi sposób. Człowiek ten niby przyjmował moje argumenty, twierdził, że rozumie i faktycznie jest to jakaś pomoc, jednak w którymś momencie (trudno mi określić co konkretnie było tym triggerem, bo było to nagłe - zmiana dosłownie o 180 st.) uznał, że rozmowa ze mną do niczego nie prowadzi, wyraźnie nie chcę mu pomóc, olewam go i w ogóle powinnam spadać. Takie rozmowy, z racji wykonywanej pracy, nie są dla mnie nowością, jednak zwykle ludzie okazują w nich emocje (frustrację, złość) i można im jakoś wyjść na przeciw, natomiast ta rozmowa przypominała rozmowę z robotem, zero emocji, zimny ton. Pierwszy raz miałam takie totalne WTF i uczucie chłodu w środku.
Facet nie osiągnął celu... więc nie chciał marnowac swojego czasu i zrzucił maskę 😡
Znam osobę o dokładnie takim samym zachowaniu. Rzekome zrozumienie ale kiedy nie potrafi wyłudzić tego czego chce, zmienia się o 180 stopni. Nigdy nie da się powiedzieć co dokładnie wywołało zwrot. Zaczyna bombardować obrazami i przekleństwami.
I to jest gorsze niż awanturujące się typki? Nie widziałem sytuacji więc trudno oceniać ale faktycznie skoro nie mogłaś mu pomóc tak jak chciał to może lepiej, że nie marnował swojego ale i Twojego czasu.
? 🤔 Nooo nie wiem ?. Facet dokładnie wiedział czego chce, i po co przyszedł. Ponieważ widział że rozmowa nie zmierza we właściwym kierunku i nie załatwi sprawy (pewnie miał jakieś doświadczenie) postanowił nie ,,czarować,, i zakończyć rozmowę. A że bez emocji? No cóż, panował nad sobą. Czy jakieś miny, gesty czy podniesiony głos, zmieniłby sytuację.? Nie sądzę. Bardzo często urzędnik nie wykazuje dobrej woli, a nawet cieszy go reakcja petenta na decyzje odmowną, bo daje mu poczucie władzy. (to właśnie ten urzędnik jest psychopatą) A tu nic ! Gość nic nie załatwił więc wyszedł i nie dał urzędnikowi przyjemności oglądania jak go to wkurzyło.
@@WojciechB4638 Ciekawe założenie, że chodzi o sprawę w urzędzie 🙂 Niezbyt trafne.
U mnie było nie co inaczej... co prawda był to TYP tak spokojny, ułożony i kulturalny, że nawet moja ciocia się na niego nabrała, a słynie z tego, iż ludzi rozczutuje od razu. On zawsze był na wszystko przygotowany, a wchodząc do jego auta roboczego, czyli do wywrotki budowlanej, aż można było przejrzeć się w desce rozdzielczej, taki miał porządek. Nie było inaczej w jego prywatnym aucie. Okazało się, że to 100-procentowy pedant i jednocześnie damski bokser... po pierwszym uderzeniu uciekł sam, bo poprosiłam o pomoc rodziców i mój tata powiedział mu, że jak mi spadnie włos z głowy, to on (tata) może zgnić w więzieniu.. na drugi dzień się wyprowadził, ale nie tak zwyczajnie, jednak na więcej historii teraz nie mam czasu...
Po prostu stoicki spokój, chęć 100procentowej kontroli nade mną i chorobliwa dbałoś o swoje rzeczy i historie które mi opowiadał sprawiły, żeby uciekać, bo mnie by tutaj już nie było... podejrzewałam go nawet już o pewne mordersko, a z pewnością o taką próbę.
Pozdrawiam.
Ja też
Coś więcej? :)
Psychopatia to wg niektórych kierunków w psychologii jest cecha osobowości która u każdego ma swoje spektrum.
Moja matka jest psychopatką i to co mówisz się zgadza. Przy pierwszym spotkaniu kochajaca czarujaca niestety przy blizszym kotakcie naprawdę koszmar. Nie potafi żyć w zgodzie, zawsze ma jakiś problem do każdego, mowi caly czas o przeszłości. Nie życzę nikomu kontaktu z takim czlowiekiem..
Ty też taka kiedyś będziesz. Zapamietaj to sobie. A jak ją już zrozumiesz to będzie za późno
Czy to jest według ciebie zachowanie osychopatyczne że ktoś mówi o przeszłości?? Starsi ludzie tak mają
No patrz jaka ta twoja matka jest zla bo stale mówi o przeszłości - straszne !
Nie psychopatka tylko mocherowy beret tak samo jak ta pani co tu pisze hahah z jednego worka hahah hah soo sorry w pl. Ludziom odpierdala a nawet o tym nie wiedza haha 50% narodu chore na glowe!!!
Ja się spotykałam z facetem który na początku był aniołem i chuchal i dmuchał na mnie, po czym stopniowo odwróciło się to przeciwko mnie. Nagle kiedy usiadłam nie na tym co trzeba siedzeniu w taksówce to pewnie dlatego że chciałam żeby nie było widać go kiedy wysiadam z tej taksówki (on jechał dalej) bo w pracy czekał na mnie pewnie kochanek. W pewnym momencie każdy mój krok był oceniany i byłam oskarżana o najgorsze rzeczy. Otaczał się ludźmi od których mógł tylko coś dostać, tak manipulowal że pozbawiał drugiej osoby jej nawet dóbr materialnych obracając sytuację tak że jemu się należy... Kiedys na moich oczach pozwolił mojemu psu skoczyc z pomostu za mną tak że pies wisial nad wodą na smyczy stał i patrzył się na to że spokojem a jak wpadłam w szał zrobił z siebie ofiarę na podstawie tego co powiedziałam... Gaslighting, doprowadzanie człowieka do stanu gdzie nie wiem co jest prawdą a co nie, zerowanie na innych, fascynacja seryjnymi mordercami kiedyś mi powiedział że chodząc po lesie zastanawiał się gdzie by mnie zakopal. Gdyby ktoś zapytał dlaczego się go szybko nie pozbyłam to raz że jestem empatka ktora cały czas próbowała ratować ludzi żeby udowodnić sobie że w ten sposob zasługuje na miłość - przeprowadził się dla mnie do Polski, zostawił swoje życie i pracę, kiedy wielokrotnie próbowałam go wyrzucić z mieszkania próbował mnie obarczyc znalezieniem mu mieszkania i jego zachowanie nabierało więcej agresji w końcu się udało jednak od niego uwolnić i od tego momentu nawet zmieniłam adres. Też inaczej wyobrażałam sobie psychopatę kiedyś, on był spokojny, małomówny, obserwujący...do rany przyłóż.
@Igor Kos generalnie to miewal takie odpaly że mówił takie rzeczy albo nie spodziewając się emocjonalnej reakcji albo czasem bawiło go to że prowokuje takie reakcje.
A Ty chcilas ksiecia co bedzie na Ciebie chuchal i dmuchal donk9nca zycia a Ty ksiezniczka nic bys nie musiala robic... to jest problem lasek co sie daja lapac na bele komplementy... umysly otworzcie, a nie leciec za kazdym komplementem a potem plakac
Cześć, a można wiedzieć jak go poznałaś?
Inteligentni, skrzywdzeni, z zaburzeniami emocjonalnymi, gnębieni przez demony.
Facet nawet się tym nie przejął. Ludzie myślą, że mogą zrobić wszystko i że na nikogo nie wpływasz. Inni zostają zranieni w tym procesie, a ta młoda dziewczyna miała o wiele więcej wspólnego ze swoim życiem. Boję się wyjść sam i czuję, że jestem obserwowany na każdym kroku, albo że jeśli zabraknie mi szortów, może nie wrócę do domu tej nocy. Gdyby to przeżył, pomyśl o tramwaju, który towarzyszy temu doświadczeniu. Ten świat musi działać lepiej.
Glowna cecha to notoryczne przekraczanie granic, psychiczna i fizyczna przemoc/tortura i totalny brak poczucia odpowiedzialnosci
Super to rozkminiłeś. Aż sprawdzę czy nie mówiłeś wcześniej o tym jak poznać narcyza.
"Mój" psychopata zewnetrznie wyglądał dokladnie jak ten z początku filmu. Większość cech psychopatycznych do niego pasuje: mówił z reguły o sobie, wymyślał o sobie dziwne historie typu , że jego matka jest najmłodszym profesorem w kraju, że ma brata artystę itd.( mama była dentystą, brata nie miał). Kiedy wychodziły na jaw jego klamstwa nic sobie z tego nie robił. Był inteligentny, manipulujący otoczeniem. Na szczęście nasza relacja dość szybko skończyła się po jego kolejnej zmyślonej historii. Współczuję kobietom, które się uwiklaly w zwiazek z nim. Brrrrr...
jak widać ....nadal o nim intensywnie myślisz...czemu?
@@jerzykrzykawski1043
Co za dziwny wniosek? Ta psychopatyczna twarz przypomniała mi gościa z wczesnej młodości i tyle .😜
Taka osoba to Mitoman
Ewa, ten z początku to aktor, ktory gra Dahmera morderce zwichrowanego…. Facet psychopata raczej nie jest tylko dobrym aktorem i dobrze ucharakteryzowanym….milego dnia
@@enkaniezwyciezona7849
A dlaczego sądzisz, że tego nie wiem? Ucharaktyzowany dobrze - twarz niepokojaca, psychopatyczna i o tym pisałam a nie o tym kim on jest w rzeczywistości, czy jaka rolę gra.
Miałem i mam cały czas do czynienia z takim człowiekiem, kamufluje swoje złe zamiary właśnie tłumaczeniami które na pewno nie są prawdziwe, nie było sytuacji na którą nie miał usprawiedliwienia. Bardzo dużo kieruje nienawiści do osób które mają lekko inne zdanie niż on i dzięki temu ma wokół siebie tylko ,,przyjaciół" i wrogów, nie umie obojętnie potraktować żadnej osoby. Jest bardzo przekonywujący ale są osoby które mają mocne głowy i nie dają się tej manipulacji tak jak ja. Najgorsze jest w tym to że dzięki temu praniu mózgu jego idealizmem większość zaczyna go szanować nie myśląc nawet że to wszystko to tylko upiększenie i przekoloryzowanie tworzone przez ZŁEGO CZŁOWIEKA.
Tak tworzy sobie pionków które nieświadomie działają na jego korzyść.
Smutne jest że tak mało ludzi to zauważa...
Też zauważyłam taki podział na ludzi którzy mu przyklaskują i są nim zachwyceni - tych bardzo gloryfikuje a ludzie, którzy mają inne zdanie, idą lekko, z szacunkiem do innych, otwartością, taką zwyczajną naturalnością, uśmiechem, z pewną nuta spontaniczności , szalenstwa- są przez owego pana P znienawidzeni. I będzie robił wszystko by ta osobę zniszczyć psychicznie.
To wszystko prawda Co Pan mowil
@@agnieszka05 , dokładnie! Oni rujnują tych, którzy wiedzą kim tak naprawdę są. Przeżywa się wtedy piekło na ziemii.
@@Roman-xr8rv Dręczy mnie tylko pytanie... Dlaczego to robią, po co ...? Mają przecież świadomość, że krzywdzą innych... Bynajmniej mój były chłopak tak mówil , że wie , że on mnie krzywdzi
@@agnieszka05 , dlatego że to zaburzenie. Brak empatii to powoduje. Plus ich chory tok myślenia- zniszczę kogoś to jestem większy. W rzeczywistości to najmniejsze i najsłabsze jednostki.
Ja sam nie mogę uwierzyć ile czasu straciłem na walkę z psychopatą. W zasadzie życie w ruinie i zmarnowany ogromny potencjał.
Czasami oglądam Pana filmy. Niektóre są bardzo ciekawe. Zwróciłem uwagę na dużą Pana gestykulacje (mowę ciała) w czasie opowiadania. Tak a propos punktu IV :)
Dobre dobre... Ale pudło. To nie jest psychopata.
:)))))
Ale kto wie hihi😂
maleńskie opóźnienie mumiki i gestykulacji względem zdarzeń/ wypowiadanych słów..Jezu.. to jest tak subtelne, a tak diagnostyczne... Wczoraj dopiero dowiedziałam się że Armie Hammer, którego znałam z jednego z moich ulubionych filmów.... jest kompletnym zwyrolem i może właśnie psychopatą. Zaczęłam więc oglądać wywiady z nim.. i faktycznie on ma opóźnioną mimikę o kilka milisekund... Niesamowite. To się naprawdę zgadza! To jest przerażające jak dobrze oni potrafią się maskować
Absolutnie nie zgadzam się z wieloma wspomnianymi przez ciebie cechami. Przede wszystkim nieprawdą jest rzekoma „wysoka inteligencja” - wciąż powtarzany mit, niemający żadnego potwierdzenia w nauce i badaniach nad psychopatią.
Po drugie największa bzdurą jest stwierdzenie, że „psychopaci odczuwają wszystkie emocje dużo słabiej” i „trudno ich wyprowadzić z równowagi” - absolutnie nie jest to prawdą, bo akurat impulsywność, agresja, skłonność do irytacji i skrajnie niska tolerancja frustracji są podstawą kryteriów diagnostycznych antyspołecznego zaburzenia osobowości (czyli właśnie naukowego określenia na psychopatie).
Masz rację! Niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, należą do charakterystycznych cech tych zaburzeń.
Psychopata jest czymś innym niż osobowość antyspołeczna.
Znam psychopatkę,która praktycznie już zrujnowała życie małych dzieci. Dziecko się jej boi,musi jej opowiadać relacje gdzie jest,co tatuś mówił i mnóstwo innych spraw. Normalnie nie powinna się opiekować ale z uwagi na alimenty jakie pobiera,to trzyma,nie wychowuje ale trzyma przy sobie. Taka to matka psychopatka. Co do inteligencji to.zero kompletne,tylko tatuś jej organizuje życie .
A to co opisałeś, to nie jest socjopata?
@@mateuszkaminski1123 Socjopata to jest prawidłowa nazwa psychopaty. Dawniej się używało pojęcia psychopata a dziś w fachowej literaturze głównie funkcjonuje socjopata (socjopatia).
po obejrzeniu tego materiału,mam wrażenie że sam jestem psychopatą,i to takim gorszzym.a zawsze mi się wydawało że kieruję się emocjami i empatią
Eeee z opisu wynika ,że mamy 460 psychopatów w sejmie ,a przynajmniej w jakimś stopniu o ile psychopatia jest stopniowalna :P
Ale nie są bardzo inteligentne.
@@maksymilianxxxx6076 Są różne rodzaje inteligencji , chociaż nie wiem czy cwaniactwo da się pod jakiś rodzaj podpiąć :P
Tak, psychopatia jest stopniowalna.. od tej "funkcjonalnej" - manipulanci, urokliwi, charyzmatyczni korzystający z innych ludzi instrumentalnie po natężenie, które sprawia, że są przestępcami i/lub brutalnymi przestępcami i mordercami.
To by mógł być fajny pomysł na ustawę - ustawa o obowiązowych psychotestach i badaniach IQ dla przyszłych posłów : D
Może dlatego, że pewne zawody przyciągają pewne typy osobowości? 🤷 Ludzie z pewnymi zestawami cech mają większe szanse na wybicie się w danej dziedzinie
Po trwającym 14 minut monologu ktoś będzie mógł rozpoznać psychopatę? Zachęca pan by na podstawie "10 sygnałów" odbiorcy tego monologu poszukiwali w swym otoczeniu psychopatów? Czy panu wydaje się to normalne?:D
Miałem takiego znajomego typowy psychopata chaotyczny . Potrafił rozkochać dziewczyny czasami w kilka dni a potem oszukiwał , okradał a przede wszystkim ranił emocjonalnie. Raz był miły i przyjazny a następnego dnia totalnie miał Cię gdzieś . Ale to dziewczyny ile on skrzywdził to jest szok a nawet facetów gejów....
dzieje sie tak bo wiekszosc ludzi to miekkie naiwne pipki
Jako zdiagnozowany czlowiek z zaburzeniami socjopatycznymi ciężko się nie zgodzić z większością argumentów, niemniej można je również przypisać osobom introwertycznym (kwestia uśmiechania się, na przykład)
Jeżeli chodzi o odczuwanie emocji to nie jest tak do końca jak jest to przedstawiane. Emocje są odczuwane jak najbardziej, po prostu jest ogromny problem z empatią i zrozumienia emocji innych ludzi - nigdy nikogo mi nie jest żal bo uważam, że sami na siebie sprowadzają większość cierpień albo są za słabi w relacjach międzyludzkich.
Mam od jakiegos czasu pewien dylemat: jak rozróżnia się osoby psychopatyczne/ socjopatyczne od osób ze spektrum autyzmu? Tu i tu mamy problem z przezywaniem emocji, niski stopień empatii lub jej brak, nieadekwatne reakcje, w dzieciństwie może dochodzić do krzywdzenia zwierząt itp. Myśle, ze łatwo pomylić kogoś ze spektrum z socjopatą etc.
Jest prosty sposób na praktycznie jednoznaczne wykrycie sporego procentu cech psychopatycznych: zapytać, w co ta osoba gra - jeśli wymieni zarówno serię GTA jak i serię Carmageddon, to można mieć praktycznie pewność 😎
Wielu psychopatów to ludzie ze spektrum autyzmu. Jeśli ktoś nie potrafi dostosować się do norm społecznych i jest zagrożeniem dla normalnych ludzi to nie bardzo widzę różnicę w tym czy podepniemy te psychopatyczne zachowania pod spektrum autyzmu czy nie. Takich ludzi po prostu należy unikać i tyle.
Po owocach. Jeżeli w relacji z taką osobą więdniesz to powinna ci sie zapalić wielka czerwona lampka ostrzegawcza. Psychopatę/narcyza łatwo rozpoznać po tym jak załatwia konflikty - taka osoba będzie ci w każdym konflikcie sugerować, że coś z tobą jest nie tak, np. jesteś mało inteligentna, zaradna itp. Będzie kroczek za kroczkiem, kłótnie za kłótnią obniżał twoją samoocenę, aż nagle kompletnie przestaniesz wierzyć w siebie. Takich nie wierzących w siebie z niską samooceną lubią mieć w okół siebie. Takich najłatwiej kontrolować. Tak działa psychopata/narcyz.
@@indikom dziękuje bardzo za odpowiedź ale bardziej interesują mnie konkrety diagnostyczne. Moje rozważania dotyczą bardziej pracy z takimi przypadkami, rozpoznania etc. a nie życia prywatnego. Fajnie gdyby wypowiedział się ktoś z psychiatrów/ psychoterapeutów bądź sam autor kanału.
Z moich obserwacji (tylko wybiórczych oczywiście) wynika, że ludzie w spektrum autyzmu mają problemy z kontaktami społecznymi. Zwłaszcza na takim dość powierzchownym poziomie - nie umieją prowadzić small talków, rzadko odzywają się pierwsi, są zawstydzeni, nie umieją zbytnio czarować i nie są jakoś szczególnie charyzmatyczni.
Poza tym osoby w spektrum autyzmu nie lubią zmian i bardzo się ich boją. Nie są zatem szczególnie elastyczni, jeśli chodzi o dostosowywanie się do zmieniającego się otoczenia.
Często odczuwają lęk przed zrobieniem czegoś, co znacząco zmieni dotychczasowy bieg rzeczy. Nie potrafią też jakoś szczególnie kłamać i manipulować.
Natomiast psychopaci kłamią często i chętnie, nie boją się zbytnio niczego i są zwykle czarujący.
To takie moje obserwacje, ale jak mówię - nie znam wiele osób ze spektrum, więc moja wypowiedź dotyczy tylko prywatnych spostrzeżeń. Mimo to mam nadzieje, że pomogłam 😊 Serdecznie pozdrawiam.
1:10 Wszystkie podane przykłady pasują mi bardziej pod socjopatę. Te dwa przypadki podobno bardzo często sa ze soba mylone. Nauczony byłem, że psychopata jest osobą, która nie potrafi odczuwać i rozróżniać ludzkich emocji.
Dlatego manipulacja nie wydaje mi się cechą należącą do psychopaty, ponieważ taka osoba nie miałaby za bardzo pojęcia za jakie sznurki należałoby pociągnąć.
Taki człowiek wciągną mnie dosłownie w związek ze sobą… okazało się po prawie roku iż miał żonę. Był bardzo opanowany, inteligentny, zreflektowali, i wrecz nieśmiały. A ciosy emocjonalne wyrządzał zawsze na odległość. Byłam w takim stanie ze nie potrafiłam dać sobie rady z uczuciami do niego nawet gdy dowiedziałam się ze mnie cały czas klamal miałam ogromne poczucie ze go rozumiem i jest zagubiony. Na początku opowiadał mi dożo histori ze swojego dzieciństwa. Bardzo zadko o mnie spytał.choć zdawałam dobie od początku jakoś sprawę ze coś tu nie gra. To poprostu jakby mi ktoś rozum odebrał. Zaczęłam sama robić wszystko by ten związek utrzymać. Dużo cierpienia i poniżenia a jednak nie potrafiłam puścić, a on Po pewnym czasie zaczęłam się zastanawiać czy kryje die za tym ogromna manipulacja i postępowałem irracjonalnie. Pozostałem w kontakcie jeszcze róż by przyjrzeć się dokładniej temu co się dzieje. I. Owszem. Muszę przyznać, nie osadzajac tęgi człowieka ze był najprawdopodobniej właśnie… chory. Prawdziwy bez skupul psychopata. Do dziś mi jeszcze trudno całkowicie zrozumieć i potrwa to jeszcze chyba. Bo jest to wręcz nie możliwe ze tak może ktoś funkcjonować. Ale cieszę się ze msm za sobą
Można odnieść wrażenie, iż modus vivendii psychopatów sprowadza się maksymy: "po trupach do celu". Ale to tylko uproszczenie, jakaś forma ogólnikowego spojrzenia na tę kwestię. Zwróć uwagę, iż np. dążenie do pieniędzy, sławy, miłości, władzy jako takie nie jest złe. Klisze kulturowe często zniechęcają do zdobywania takich dóbr. Ale co, jeśli pewnej grupie osób zależy na tym, aby sknocić system wartości dużej części społeczeństwa? To hipoteza, ale warto ją sobie wyobrazić. Przypuśćmy, iż za pomocą manipulacji ekonomicznych, socjotechnik oraz psychomanipulacji uda się takiej grupie osób pewnej części społeczeństwa niejako narzucić system wartości, w którym dobrem najwyższym będzie kasa. Powiemy: no cóż, co złego jest w robieniu kasy? Etycznie czy nieetycznie? Lepiej etycznie, a zatem git. Ale przecież jeśli dla tej docelowej grupy osób kasa będzie bardziej wartościowa, aniżeli zdrowie i życie, a przecież nie każda forma manipulacji jest nielegalna, to co się wtedy wydarzy? Wytworzą takie formy manipulacji, aby naruszanie zdrowia, życia, bezpieczeństwa, miłości, sławy, władzy, poczucia własnej wartości, prywatności, przyjaźni, szacunku, było no cóż...legalne. A skoro legalne, to może i etyczne? A skoro etyczne, to dobre?
A gdyby taki trend zaistniał, to wiesz, co wtedy należałoby zrobić? Nie tylko nakręcić kolejny znakomity odcinek, który uwrażliwiałby Twoich odbiorców na tego rodzaju sprawy. Warto byłoby jeszcze.... :)
Gdybym miał w skrócie scharakteryzować taki typ osobowości to pierwsze co rzuca się w oczy to kierowanie się wybitnie umysłem bez zasilania duchowego, nie mylić z emocjami, sumieniem i poczucie wstydu, wyrzutami sumienia . Starają się to nadrobić swoją charyzmą, urokiem osobistym, elokwencją. Nie maja typowego dla ludzi normalnych potencjału odczuwania i przeżywania rzeczywistości bo brak im empatii. Pewne rzeczy rozumieją na zasadzie bo to słuszne lub tak należy ale tego nie czują. Normalnie ludzka osobowość i to jak postępuje filtrowana jest przez pewne zasady jak etyka, sumienie, moralność i jak robią coś to w przytłaczającej masie oceniają czyny z punktu widzenia tych zasad, u psychopatów nie ma tego filtra, działają impulsowo dlatego mogą być niebezpieczni, kiedy kamuflują się, tym bardziej, że w odróżnieniu od socjopatów tacy się już rodzą i terapia tego nie zmieni.
Każdy z nas potrzebuje wysłuchania , jesteśmy tylko ludźmi , przeczytałam mnóstwo artykułów o psychopatach i doszłam do wniosku ,że te artykuły nie odzwierciedlają prawdy , niedługo to wszyscy będziemy psychopatami 😊, nie będzie wolno powiedzieć znajomemu o swoich troskach , o tym ,że ktoś nas krzywdzi słowami , o tym ,że sąsiad niszczy nasze mienie a my jesteśmy bezradni , o problemach w pracy z koleżankami itd....bo zostaniemy psychopatycznymi osobami , ten świat zawirował , dla mnie psychopatą to człowiek który niszczy z radością życie innym mając z tego wielką satysfakcję i potrafiący nastawić wokół siebie ludzi przeciwko jednej osobie która nic nie jest winna , bawi się uczuciami i nie ważne czy jest to ktoś bliski czy sąsiad , czy kolega z pracy ,
Zamiast slowa "pragmatyzm" powinien uzyc pan slowo "wyrachowanie".
Przeczytaj sobie definicje tego słowa
Hmmm...Z tego co sie orientuję psychopaci są bardzo mściwi. Owszem, nie czują empatii, ale przejawiają czesto dosc skrajne emocje zwłaszcza gdy ktos "nadepnie im na odcisk", np. zdemaskuje lub zdegraduje. Pozdrawiam i dziękuję za filmik.
Pytanie . Mam znajomą ,poważna Przedsiębiorczyni, przerażająca plotkara , mówi pomału z namysłem , nigdy nie zdradziła oznak empatii. Zastanawia mnie jej plotkarstwo , jedynym tematem którym epatuje na wszystkich spotkaniach jest obgadywanie nieobecnych . Wiem,że ja i moja rodzina jesteśmy doszczętnie przez nią obgadani , wszyscy inni jej znajomi też , czym tłumaczyć tą jej " pasję ".
Sama najprawdopodobniej czuję się nikim,ma kompleksy,choć pewnie na zewnątrz wygląda to całkiem odwrotnie. Udawaną pewnością siebie i skupianiem uwagi na innych,odgadywaniem próbuje przykryć fakt,że sama nie ma nic do zaoferowania.
Ty i tobie podobne osoby same ją karmią wysłuchując tego jak obgaduje innych
@@1ma1ya1 otóż NIE WYSŁUCHUJĘ , mówię ,że nie jestem zainteresowana , ona już przy mnie nie obgaduje.
@@sonecznik7562 ale czemu ty się w ogóle przejmujesz jej obgadywaniem? Przecież to tylko o niej świadczy a nie o osobach obgadywanych przez nią
Miałam w pracy taką osobę. Nikt jej nie lubił ale jakoś wszyscy tolerowali. Strasznie dziwna była, jeśli się jej przyjrzało bliżej ale szefowa ją uwielbiała, a ona strasznie się podlizywała. Na dodatek miała obsesję na punkcie rywalizacji. Kopiowała też różne zachowania, co było mega dziwne. Długo by opowiadać ale nie chciałabym znowu z kimś takim pracować. Co ciekawe, w swojej pracy była naprawdę dobra, tutaj niczego jej nie można by było zarzucić.
Wypowiedziało się w komentarzach poniżej sporo psychopatow. Nie tylko ci, którzy na wstępie się odsłonili. Każdemu z nich ktoś odpowiedział z empatią:) Ciężko to zauważyć. Ciężko też jest się z psychopata rozstać, właśnie między innymi dlatego, że tak trudno uwierzyć, że coś takiego się nam przytrafia naprawdę. Mam wrażenie, że tu działa coś w rodzaju mechanizmu: "bolało jak nigdy, sprawdzę czy na pewno bolało. To się nie dzieje. Okej bolało, ale jak to mozliwe" Czyli takiego racjonalizoeanoa postaw pschpt względem norm, które znamy. Tu ktoś bardzo dobrze mówił o redefinicji i niestety jest to chyba najtrudniejsze. Zacząć mówić takim językiem by trafił. Niestety nie znaczy to, że się odczepi. Typowy układ żywiciel- pasożyt.
Cenzura usunęła moja odpowiedź. Ponawiam. Też zauważyłam, że uaktywnił się tu psychopaci. I nawet już usiłuje ktoś nawiązać prywatny kontt z potencjalną ofiarą, która ma mu ujawnić i opisać swoje słabe strony. HORROR.
Mam do czynienia na co dzień z taką osobą. Mocno wręcz neurotycznie oscyluje wokół własnych doznań i emocji, przy czym mówi prawie zawsze tylko o sobie. Nie panuje nad mową ciała, ma tendencję do samozwańczego kierowania i manipulowania grupą. Nigdy nie wiadomo jaką sytuację wykorzysta do swoich celów bądź do ataku na innych. Udaje empatię i zrozumienie, a jak już zdobędzie informację i zwierzenia - nagle atakuje lub planuje jakąś intrygę lub manipulację. Pod pozorem bronienia słabszych sztucznie nadmuchuje problem, pohopnie wyzwala potrzebę radykalnych działań skłócając grupę, rozwala ją nadinterpretując czyjeś słowa lub zachowanie. Ogólnie osoba bardzo toksyczna, inteligentna, nie potrafiąca nawiązać długotrwałych, głębszych relacji z innymi. Niestety trudno ją unikać, ale robię wszystko aby jej pokazać siłę swojego charakteru i przenikliwość odbioru jej intencji. Przez to jestem wrogiem numer jeden, muszę być zawsze w gotowości przewidzenia ataku, nie mam swobody działania i wyrażania myśli, ale staram się w tym dostrzegać oprócz negatywów pozytywny aspekt. Rozwija to moje umiejętności interpersonalne, przenikliwość, umiejętność przewidywania, dyplomatycznego wypowiadania się i wypracowania równowagi psychicznej podczas starcia z taką osobą. Jestem przekonana, że nie wolno pozwolić jej wejść na moją strefę komfortu bo wiem, że mnie osaczy, zdominuje i zniszczy.
Znam takie zachowania i to jest świetny wykład. Dziękuję za pomoc 💫💟💟💟
Przeczytałam część komentarzy i mam taką uwagę do niektórych osób. Puknijcie się w głowę. Autor w bardzo ciekawy sposób przedstawia temat psychopatów i ich zachowań. Obejrzenie tego filmu może naprawdę uchronić część z nas przed wpakowaniem się w prawdziwe życiowe bagno.
I za ten trud w podzięce autor dostaje sugestie w komentarzach, że z nim coś też jest pewnie nie tak, bo dużo gestykuluje...
Czytam i nie wierzę...
To co Pan mówi JEST prawdą, jednak jako osoby 'normalne', często pomijamy aspekt *'daltonizmu emocjonalnego'* psychopatów, kierując się tylko i wyłącznie naszymi własnymi definicjami. Oczywiście nie usprawiedliwia to ich DZIAŁAŃ, ale zawsze warto, przy teoretyzowaniu, wziąć pod uwagę, że te same słowa dla psychopaty mają inne definicje z założenia. Więc rozmawiając o tym samym, rozmawiamy z nim(statystycznie) o 'tym samym' tylko z założenia. 🤷🏻♀️
Bo jeśli składniowe definicji danego pojęcia same w sobie są definiowane nieco inaczej, wiadomym jest, że efekt końcowy definiowania danego pojęcia też będzie inny. Jak miłość: jeśli zapyta się o nią 'normalnego' człowieka, powie, np. że to TROSKA, ciepło, zaufanie. I teraz z perspektywy psychopaty, samo słowo 'troska' będzie widziane z punktu materialnego, jako zapewnienie dostępu do dóbr materialnych. Słowo 'ciepło' skojarzy się z temperaturą. A przy słowie 'zaufanie' nastąpi automatyczne skojarzenie ze słabością. Redefiniując: miłość, tłumaczona powyższymi pojęciami, zostanie odebrana jako zapewnienie dóbr materialnych, powiązane ze słabością w 'świecie drapieżników'. Czysto przykładowo. 🤷🏻♀️
Tak więc próba emocjonalnego tłumaczenia psychopacie świata z górę jest skazana na porażkę. 🤷🏻♀️
Większy efekt przyniesie logiczne wyjaśnienie, dlaczego naruszanie norm jest nieopłacalne z jego(statystycznie) punktu widzenia.
Przykładowy Dahmer pomieszkiwał u babci i był alkoholikiem, dodatkowo homoseksualnym. Już konstrukcja jego środowiska pokazuje, że raczej nie dorastał w 'cieple domowego ogniska', a alkohol ma dodatkowy wpływ na substancję szarą i białą przy płacie skroniowo-czołowym. Oznacza to, że u wieloletnich alkoholików wytwarza się często coś w rodzaju pseudopsychopatii, tak zwanej charakteropatii, na tle organicznym. A postępującą neurologiczna degeneracja przy płacie skroniowo-czołowym, zbliża go do 'prawdziwej psychopatii' bardziej nawet, niż socjopatę, który bez nadużywania substancji, 'fizycznie' pozostaje taki sam, jak 'normalny czlowiek', stosując raczej dualizm pojęć, niż automatyczną ich redefinicję. 🤷🏻♀️
Z punktu widzenia Dahmera, samotność i chęć posiadania partnera, niezdolność radzenia sobie z odrzuceniem, lub wynikły jeszcze z dzieciństwa lęk 'na wstępie' przed odrzuceniem, może pokazywać że Dahmmer nie do końca był stuprocentowym psychopatą(choć obecnie sama definicja ma kilka odsłon), ale z pewnością posiadał cechy psychopatyczne, więc w podsumowaniu, jego definicja więzi, od dzieciństwa poprzez środowisko redefiniowana oraz nadużycie alkoholu powodowały niezgodne z normą zachowania.
Z drugiej strony, próby wyjaśnienia mu niewłaściwości jego zachowania BEZ STOSOWANIA JEGO DEFINICJI spełzłyby i tak na niczym. Bo, jak z definicją miłości, rozmowa sprowadziłaby się do zapewnienia sobie fizycznej obecności drugiej osoby(co z tego, że nie do końca żywej, po prostu nie może odejść, tylko plus) i bycia pierwszym, nim ona 'nas' wykorzysta. 🤷🏻♀️
Tyle, że MY, stosując naszą definicję, nawet byśmy tego nie zauważyli.
Ps. Nie wiem, czy czytał pan mangę/oglądał pan anime MONSTER, Naokiego Urasawy. Jest tam postać, Johan Liebert, która w moim odbiorze jest najlepszym fikcyjnym obrazem psychopatii - sposób jego wypowiedzi, gdy zaczyna mówić na konkretne tematy, dość dobrze prezentuje, jak wygląda rozmowa z psychopatą. 🙌
Polecam.
Gratuluję odcinka.
łamanie prawa po prostu się nie opłaca, lepiej działać na granicy prawa albo je omijając w legalny sposób
człowiek to dla mnie zwykły robak ale nie pójde siedzieć za robaka
@@dynia666666 Tylko w egocentryzmie psychopaty, jest pewnym, że przechytrzy on to 'niewygodne mu prawo'. Stąd, dokładnie masz rację i przekładasz to w sposób, który jest prosty i do takiego psychopaty dotrze. Dodatkowe postawienie ponad innych daje mu poczucie, że to nie umniejszy jego wartości, a więc jest warte rozważenia. 😁
Trochę jak Nowy Wspaniały Świat Huxleya, tylko zamiast podłogi pod prądem objaśnianie kolorowego świata BEZ WPYCHANIA do niego na siłę. 🤷🏻♀️
Bo jeśli daltonista funkcjonuje w świecie rozpoznawania kolorów, nie znaczy to, że będzie się zachwycał soczystostością kolorów, których nie widzi. 🙌
Może, widząc nacisk, udawać. Chyba, że te kolory są na sygnalizacji świetlnej i będzie wiedzieć, że ich nierozpoznanie grozi rozjechaniem przez samochód. 😂
O ile będzie to bardziej efektywne, niż lawirowanie między samochodami z założeniem, że inni muszą się zatrzymać, prawda?
Rewelacyjne przykłady tu właśnie to jest naprawdę treściwe dla mnie jako osoby która specjalizuje się właśnie w słowotwórstwie i szeroko pojętym częstotliwości słowotwórczej to jest super naprawdę kontent gratuluję
@@martynamarti3951 Dziękuję. Cieszę się, że moje często zawiłe i rozwlekłe dywagacje sprawiają przyjemność komuś poza mną. Zwłaszcza miło usłyszeć/przeczytać to od eksperta w tej dziedzinie. 💛
A skąd wziąłeś tezę, że psychopata redefiniuje pojęcia, a socjopata rozumie ich dualizm? Otóż pojęcia już są zredefiniowane i społeczeństwo posługuje się fałszywym zrozumieniem większości pojęć, a w dodatku jest pozbawione zrozumienia więc nie dociera do źródłowych definicji. Na przykład słowo agresja jest postrzegane jako negatywne i kojarzy się z brutalnością, a oznacza gotowość do walki. Słowo świadomość oznacza zarówno zrozumienie i wiedzę jak i sam akt przeżywania z perspektywy pierwszej osoby. Można powiedzieć, że tym samym jest życie, ale społeczeństwo sprowadza to do jakiejś materii ożywionej, zdolności do odżywiania się i rozmnażania. Samo słowo materia jest dla większości definicją jakiegoś fizycznego budulca świata, ale to wymaga wiary w materializm metafizyczny. Filozofia jest metawiedzą i metanauką nadającą znaczenie wszystkiemu co nas otacza, co nie przeszkadza niektórym twierdzić, że całkowicie ją odrzucają. Częstym poglądem w społeczeństwie jest antropomorfizacja genów bo rzekomo dążą do replikacji, ale nic nam nie wiadomo o tym żeby geny miały swoją odrębną świadomość i wolę. A propos, ludzie zwykle wieżą w wolną wolę, co oznacza zaprzeczenie przyczynowości, a co za tym idzie determinizmowi i jego jedynej alternatywie czyli losowości. Pogląd ten przeczy także pojęciu wolności bo służy nałożeniu odpowiedzialności na jednostkę jakby była ona całkowicie odrębna od rzeczywistości, a jej działanie i wybory nie mogłyby wynikać z zewnętrznych przyczyn, tylko z niej samej... więc uwaga, każdy musiałby planować, że zaplanuje, że zaplanuje, że zaplanuje (w nieskończoność wyprzedzając swoje istnienie), że zrobi tak, a nie inaczej. Jednostka planując musiałaby potem o tym zapominać żeby w momencie podejmowania decyzji wydawało jej się, że zrobiła to właśnie teraz i wynikało to z jej przemyśleń, emocji i racjonalnych argumentów, Nie wynikało, bo wtedy wola nie byłaby wolna, czyli każdy byłby robotem. Więc gdybyśmy byli realnie wolni czyli moglibyśmy zawsze wybierać optymalnie będąc wolnym od ograniczeń świadomości i nic innego też nie ograniczałoby naszych wyborów, to już zdaniem społeczeństwa nie mielibyśmy wolnej woli, więc nie moglibyśmy być ludźmi, więc... lepiej jest jak jest z tymi wszystkimi ograniczeniami. A skoro ktoś ma wolną wolę i wybiera źle, to jego bardzo wielka wina, a skoro wina, to musi też być kara.
W społecznych pojęciach można się tylko zaplątać i pogubić, więc każdy kto ma choć odrobinę własnego rozumu, ten wie, że trzeba docierać do słów źródłowych i odpowiedników w obcych językach, a przede wszystkim zastanawiać się skąd wzięły się konkretne pojęcia i co oznaczają. Podobno jesteśmy swoimi fizycznymi mózgami, ale nie przemawia do mnie teoria, że jestem czymkolwiek swoim ani że cokolwiek fizycznego wytwarzałoby świadomość. Może raczej przetwarza jej treść rozłożoną w czasie i nie fizyczny mózg wytwarza, tylko myślenie jest reprezentowane/powiązane z obrazem mózgu.
Redefinicja pierwotnych pojęć jest zjawiskiem pozytywnym i wynikającym z rozwoju. Przebiega ona zgodnie z naszą filozofią czyli nadawaniem znaczeń. Pierwotne rozumienie pojęć jest zwykle ściśle powiązane z tym co widzieli ludzie tworząc te pojęcia. Np sentencja "myślę więc jestem" powstała bo Sokrates zastanawiał się czy w ogóle jest, czy tylko mu się wydaje. "Myślę więc jestem" to błąd poznawczy, bo gdyby wydawało mu się, że jest, to również miałby wrażenie, że myśli. A z drugiej strony mimo, że myśli, to przecież nie jest to czynny akt działania, tylko poczucie, że myśli pojawiają się jedna po drugiej w jego świadomości, ale to nie wyjaśnia czy to w ogóle jego świadomość i czy znajduje się w prawdziwym świecie. Raczej powinno być "Czuję, że żyję, więc jestem, ale kim, czym i w jakim świecie, tego nie wiem". Czy jestem w tym wszechświecie jedyną istotą, która posiada taką świadomość czyli poczucie, że żyje. czy to bardziej powszechne zjawisko? Czy wszyscy ludzie, z którymi wchodzę w interakcje lub też żyją na Ziemi też tak mają? A zwierzęta? Jeśli generalnie tak, to gdzie leży granica między tymi, którzy to czują, a nieświadomością? Czy materia istnieje jako organizacja pola świadomości lub wielu świadomości, czy istnieje obiektywnie niezależnie od świadomości i w pewnych warunkach wytwarza świadomość będącą tylko skutkiem ubocznym istnienia takiej kombinacji materii? Czy materia jest materią czy kombinacją danych/informacji?
Facet nawet się tym nie przejął. Ludzie myślą, że mogą zrobić wszystko i że na nikogo nie wpływasz. Inni zostają zranieni w tym procesie, a ta młoda dziewczyna miała o wiele więcej wspólnego ze swoim życiem. Boję się wyjść sam i czuję, że jestem obserwowany na każdym kroku, albo że jeśli zabraknie mi szortów, może nie wrócę do domu tej nocy. Gdyby to przeżył, pomyśl o tramwaju, który towarzyszy temu doświadczeniu. Ten świat musi działać lepiej.
Ten kanał kiedyś zapowiadał się na filozoficzny, a teraz samodzielnie czytam przeróżne kanty, hegle itd podczas gdy kanał ten uformował się w soft psychologię dla zajawionych gimnazjalistów XDDDD
Dziękuje za ten komentarz, myśle podobnie. Mam wrażenie, ze zachęcanie do studiowania na uczelni na której wykłada autor powoduje skierowanie treści do potencjalnych zainteresowanych także studiowaniem czyli dopasowanie treści do grupy docelowej która przyniesie kasę- „licealiści” (bo widzimy ze nie są to treści do świadomych osób)
1. Cały ja.
3. Rozmawianie o przyszłości to często gdybanie. To chyba normalne, że rozmawia się o tym co się wydarzyło. Jak minął dzień, czy co się wydarzyło?
4. Martwi mnie Twoja mowa ciała.
Stallone, Shwaicenegger, Van Damme pasują tu idealnie, ze swoimi maksymalnie dwoma mimikami twarzy 😂
Dziesięć razy prawie zemdlałam 😮 cieszę się, że się z nim rozstałam,teraz to naprawdę 😮
Psychopata z WWO... Fajny materiał. Słuchałem z radiem w tle - patrząc w eter, a widziałem tak wiele w tych słowach. Dzięki za pomoc w wgłębieniu się w głąb siebie, by widzieć co jest na wierzchu.
Psychopata i WWO czy to się nawzajem nie wyklucza?
@@magdalenahaasowska473 wszystko zależy od spoiwa np. Borderline ;)
Miałem kumpla, który jest psychopata. Nasza znajomość trwała długo, bardzo długo. Dość ciekawa relacja, pewnie dałem nie raz sie zmanipulować jednak miałem też niezły trening w obcowaniu z kimś takim i wypracownaiu pewnych mechanizmów obrony przez podobnymi typkami. Znajomość została zakończona bo ostatecznie była nie do udźwignięcia Cośjak spacer po polu minowym a teraz nie mam czasu ani ochoty na takie zabawy.
Po jakimś czasie trafiła w moje ręce ksiażka Roberta D. Hare "Psychopaci sa wśród nas", która upewniła mnie, że to co jest z ta osoba nie tak to psychopatia ;)
Im więcej słucham lub czytam na ten temat tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.
PS Kolega jest psychopata w stopniu dość łagodnym i w skali psychopatii raczej plasowałby się na niezbyt wysokim miejscu ale jednak.
mój przyjaciel którego znam juz 7lat ma stwierdzoną skłonności psychopatyczne przez biegłego. Zanim to się stało, zwlaszcza w wieku 15-18 moim zdaniem te cechy były bardzo łatwo rozpoznawalne, teraz albo to gra w pozory, albo resocjalizacja zadziałała, najprawdopodobniej to i to. Dopóki nie poświęciłem duzo swojego czasu psychopatii umiał mną dobrxe manipulować tak jak innymi, wzbudzać wlasnie tą huśtawke nastrojów, miał też bardzo dużo znajomych. Faktycznie jak się kogoś takiego pozna i przeanalizuje jego zachowanie to można spokojnie przewidzieć działania(chyba ze to wynikalo z naszej przyjaźni i tego jak dobrze go znam). teraz się niestety stoczył na złą dla niego drogę, czyli twarde. Ogólnie po takim długim przebywaniu z tym człowiekiem, zauważam u siebie podobne cechy, z wymienionych rzeczy tak naprawdę odczuwam większość, pomimo że odczuwam emocje i rzadko je udaję.
Coś ci nie ufam
@@Pablo-be4cd bo?
@@kamiluubiegaju2580 bo może XD
Zgodzę się z tym podsumowaniem, zwłaszcza co do wpływu wieloletniego na drugiego człowieka osoby z osobowością psychopatyczną, a już zwłaszcza życie z takimi ludźmi, ma to ogromny wpływ na człowieka, zwłaszcza słabszego, posiadającego ludzkie odruchy, niszczy psychikę, zmienia cechy charakteru jak i wyzwala podobne odruchy jako obronę.
Po jakimś czasie, człowiek zauważyć może nabycie pewnych zachowań od psychopaty, lub zostają mu lęki i poczucie niższości.
Osobiście oglądałam się za siebie ze strachem przez dwa lata, moj syn także, zanim stanęliśmy po odejściu na nogi.
Najgorsze jest gdy nie możesz odejść a zwłaszcza od najbliższej rodziny.
Czasem mam odczucie, że człowiek z tym pakietem cech się rodzi i nic nie może tego zmienić a terapie działają na krótko, jeśli sam psychopatyczny osobnik nie zamierza nad sobą pracować.
@@suri2182 Tak z pscyhopatią się w dużym stopniu rodzisz(choć czynnik behawioralny ma też znaczenie ale i tak mniejsze niż w takiej socjopati w której z kolei jest on głównym czynnikiem przed genetyka) i nie jest to rzecz akurat którą jakolwiek łatwo można zdiagnozować a co dopiero nawet wyleczyć jeśli pacjent taki nie chce więc jeśli taki psychopata sam nie wypracuje wystarczająco ze sobą pewnych rzeczy przy użyciu samoreflekcji i nie wytworzy empatii kognitywnej mimo braku emocjonalnej... przejebane🤷♂, odetnij się bo jest toksyczny i mówię to z perspektywy osoby którą bardzo nie lubi demonizowania ASPD(socjopatia i psychopatia), sam jestem socjopatą i mam koelgów również z taka diagnozą dltg MIMO WSZYSTKO SZCZERZE MUSZĘ ZAZNACZYĆ ŻE MOŻESZ BYĆ DOBRĄ Z OSOBĄ Z ASPD tylko robienie złych rzeczy przychodzi ci łatwiej i naturalniej więc trzeba włożyć trochę pracy więcej niż normalna osoba ale po prostu jest pełno normalnych osób które są złe, tak samo jak i pełno osób z ASPD które są złe, nie zmienia to faktu że większość jednak jest dobra a przynajmniej się stara więc zamiast uasabiać jakieś zaburzenie demonizując je z toksycznością uczmy że obojętnie kim ktoś nie jest jeżeli zachowuje się toksycznie i znęca się to trzeba mu powiedzieć żeby wypierdalał i się odciąć i to nie chodzi o to czy ma jakieś zaburzenie czy nie🤷♂
Kiedy wyjeżdżałem od psychopaty , bo pracowaliśmy razem to powiedział że za to co o nim powiedziałem przyjedzie do mnie z synami i mnie pobije. A to on wrzeszczał w pracy i śmiał się z moich problemów. Kiedy go opuściłem w pracy to chciał się zemścić .Psychpoata
Miałam przyjemność być w związku z psychopatą
Książkowy przykład...manipulacja, piękne słowa później poniżanie, potężne sinusoidy wahań nastrojów w naszej relacji.
W przeciągu drugiego dnia naszej znajomości opowiedział mi o swojej nie zbyt kolorowej przeszłości, dało się wyczuć że jakoś nie naturalnie chciał skrócić dystans, wszystkie niepowodzenia w jego życiu są z winy innych, natomiast kiedy się poznawalismy dużo mówił o sobie, co wtedy bardzo mi się podobało bo stwarzało to taką iluzje na temat jego osoby, uchodził woich oczach za kogoś kto jest szczery, otwarty. Mocno skupiał się na tym co bylo w jego przeszłości, a pytany o czym tak myśli odpowiadał...nie wierzę, że jestem z taka wspaniała kobieta jak Ty , chwilę później byłam k...
Intuicja na samym początku mocno dawała znać że coś jest nie tak, układałam nawet tarrot, pomimo tego weszłam w ta relację żeby przejść tą drogę rozwoju, bo dziś tak mogę ją nazwać i nie żałuję ani jednego dnia...gdyby nie to że związalam się z psychopatą nie byłabym w tym miejscu w którym jestem. Muszę dodać że weszłam w ta relację ponieważ byłam świeżo po rozwodzie( wtedy myślałam że tak jest dobrze, dziś wiem że fajnie najpierw przepracować pewne rzeczy) miał cechy charakteru których brakowało mi w poprzednim związku, typowe :)
Dziś patrzę na to z dystansem i z uśmiecham na twarzy.
Natomiast wtedy byłam swoim własnym cieniem...bardo toksyczna relacja, powoli ściągała mnie na dno. Do dziś ( po ponad rocznym rozstaniu) potrafi napisać maila lub wiadomość z pytaniem co u mnie, co jest poniekąd dowodem na to że On ciągle żyje swoją przeszłością.
Jak się od niego uwolniłaś?? Po tym, gdy dostrzegłam kim jest i chcialam urwać relację zaczął się koszmar. Nęka mnie każdego dnia od 6 miesięcy, straszy, szantażuje, potem błaga o litość, żeby za chwilę znów rzucać nieprawdziwymi faktami na mój temat. Zablokowany wszędzie, tylko maile do spamu trafiają, listy na poczcie pisze, robi mi dziadostwo na mojej str www, oczernia itd. Jak sobie z nim poradzić? Żadne rozmowy nie przynoszą oczywiście efektu a brak kontaktu z mojej strony skutkuje jego atakiem niekończącego się szału i gróźb. Jestem kłębkiem nerwów...
Dziękuję za wsparcie. To już dużo wiedzieć, że Tobie się udało. Ja się go boję, boję się jego reakcji na to, że zgłosiłam go na policji. On uważa, że to ja go skrzywdziłam, absolutnie nie widzi nic złego w swoim zachowaniu. Boję się, że nikt mi nie uwierzy, bo kreuje się na empatycznego, pomocnego i dobrego człowieka. On głupi nie jest i niszczy mnie dość 'rozsądnie', zabezpiecza się z każdej strony. A ja czuję się winna, że dałam się zmanipulować i wciągnąć w jego chorą grę 😢
Spróbuję znaleźć kogoś, kto mi pomoże przez to przejść. Dziękuję za rady, pozdrawiam
Miałam bardzo podobnie i po rozstaniux kiedy moi rodzice wyjechali i byłam sama w domu, to mnie napadł. Przesladowal mnie, śledził. A więc obecnie uważam, że warto się bardzo pilnować i nie zostawiać nawet uchylonego okna, bo w moim przypadku ono posłużyło, aby wejść do środka. Policja póki nic się nie stanie i tak nie jest w stanie nic zrobić. Reasumując po czasie się wyprowadziłam i zniknęłam, bo zniszczył mi życie.
No.. bardziej bym powiedziała ze to był człowiek z osobowością narcystyczną, i z stosującą zapewne na tobie gaslighting. Narcyzów (ukrytych, wrażliwych, normalnych, agresywnych) łatwo pomylić z psychopatą, ale nie chodzi o narcyza jako osobę zadufaną w sobie. Nie, to jest ktoś kto manipuluje twoją rzeczywistością i tworzy ci ją taką jaką chce byś ty widziała. Uprawiają pranie mózgu, dochodzisz do wniosku że nieporozumienia są z twojej winy, że niezrozumiale coś przedstawiłaś, próbujesz wszystko naprawiać, odkręcać, pocieszasz, przepraszasz. Myślisz że on jest w porządku a ty nie. Próbujesz sprawić by znów widział w tobie wspaniałą osobę w której się zakochał w chwili gdy on zaczyna cię źle traktować i wmawia ci że to twoja wina. Dlatego raz jesteś wspaniała a raz k.., dlatego dużo o sobie mówił bo jest narcyzem, który jest wiecznie ofiarą, wszyscy są winni jego niepowodzeniom itd. Poszukaj Live abuse free - kanał, także kanał - medcircle gdzie pani doktor o indyjskim pochodzeniu wyjaśnia na czym polega narcyzm, wszędzie będą napisy po polsku, tylko ustaw sobie. Polecam też hmm..Lisa A. Romano. Polecam te kanały bo można się naprawdę wiele ciekawego dowiedzieć i dostrzec w swoim otoczeniu osoby toksyczne które wcześniej definiowaliśmy jako te z trudnym charakterem. Generalnie zasada jest taka, my w domu z narcyzem mamy piekło, a wszyscy w około zazdroszczą nam takiego partnera jak mamy, gdyż w otoczeniu innych osób on jest zupełnie inny, wspaniały pod każdym względem. Do tego stopnia, że koleżanki mówią ci ze nie rozumieją czemu na niego narzekasz... Narcyzami nie tylko są partnerzy, ale i rodzice :( rodzeństwo...
@@mariola777 właśnie o to chodzi, że przestraszonymi osobami steruje się łatwiej. Nie znam dokładnie szczegółów, ani tego w jaki sposób możesz się zabezpieczyć i uchronić ale pamiętaj, że strach powoduje, że nie myślisz racjonalnie. Walcz o Siebie dlaczego dajemy prawo innym żeby niszczyli nasze życie, mam nadzieję że w końcu odpuści.
Szukaj pomocy z każdej strony, nie bój się mówić innym że potrzebujesz pomocy, to po pierwsze uczy pokory po drugie pamiętaj nie jesteśmy sami na tym świecie, może jesteś teraz sama ale nie samotna. Kup kamerkę, jak zobaczy że bronisz się z każdej strony odpuści, i trwaj przy tym co postanowiłaś, bo przecież nie chcesz się cofać prawda...do przodu pomimo przeciwności, zadzwoń na policję, powiedz o tym jaka jest sytuacja, albo najlepiej podejdź i porozmawiaj. Tak policja nic nie zrobi dopóki nic się nie stanie ale czy to nie da ci odrobinę poczucia się bezpieczniej? Do tego kup kamerkę, są takie z możliwością zamontowania na zewnątrz i w wewnątrz. Nie wiem czy to logiczne ale moim zdaniem jeśli będzie widział że się nie poddajesz powinien odpuścić. W sumie co masz do stracenia, zobacz jak wygląda twojej życie teraz.
Jeszcze raz przesyłam dużo sił i wytrwałości a także wiary w to że jesteś na tyle silna że sobie z tym poradzisz. Bo jesteś tylko przez moment o tym zapomniałaś ...medytuj, afirmuj jeśli tego do tej pory nie robiłaś. Trzymam kciuki będzie dobrze, będzie tak jak ma być wszechświat Cię wspiera tylko oddaj mu swój problem, zaufaj...i bądź silna
Ojjj znam doskonale to takie połączenie narcyzmu toksyna i psychopaty odsłona męska i żeńska - trzeba takie programy oglądać by umieć jak najszybciej rozpoznać - dziekuję
Nagraj materiał o tym w jaki sposób powstaje osobowość psychopatyczna, przecież wszystkie dzieci jak są malutkie są dobre a po latach z człowieka wychodzi taki system myślowy
Jestem pewny, że takiego poznalem i szybko się z nim zaprzyjaźniłem. Po 4 miesiącach kontakt zerwałem, choć było to ciężkie. Osoba ta miała silne takie cechy, a dodatkowo czerpała przyjemność z sadyzmu, choć ta cecha wyszła później. Chętnie opowiem więcej, jeśli napiszesz.
Psychika człowieka to skomplikowany i popularny temat, więc czy ludzie są skłonni do przypinania sobie łatki psychopaty tj. jest np. z autyzmem lub depresją? Czy wmówienie sobie bycia psychopatą może doprowadzić taką osobę do „stania się” nim? Jeśli tak to jakie niebezpieczeństwa może mieć takie zjawisko dla „psychopaty” oraz otoczenia?
ciekawe pytanie.
Jeżeli zaczynasz zastanawiać się nas sobą to nie jesteś psychopatą (ani z reszta narcyzem lub socjopata) i tego się trzymaj.
Tak i teraz każdy kto obejrzał ten film, nierozumiejąc nadal tematu, będzie wszędzie widział u innych ludzi cechy psychopatyczne i zamiast być otwartym na ludzi, będzie unikał otwartości.
Mam paychopatyczną matkę, która robiła okropne rzeczy. Później łatwiej jest wchodzic w związku z osobami mocno zaburzonymi. Oczywiście musimy zacząć od pracy nad sobą...
Zwracając uwagę na to wszystko w codziennym życiu to można się kolejnej fobii nabawić
Psychopaci to doskonali aktorzy. Potrafią ukrywac się ze swoją chorą osobowością, wzbudzac sympatię i robic swoje .
To na studia aktorskie sława i kada!😂😂😂😂kasa kasa
Gdy doszedł pan w "opisie" psychopaty do "mowy ciała" zacząłem obserwować pańską gestykulację no i ... Nie wiem jak to panu powiedzieć ale gestykulacja, wystudiowane ruchy powiązane z tym, co pan mówi, racjonalizowanie i "do bólu logiczność" (matematycy też- mojej nauczycielce matematyki, źle z oczu patrzyło, teraz rozumiem dlaczego:)) tacy są, jeśli tacy są psychopaci. Mam nadzieję, że nie łamie pań prawa...
A mówiąc poważnie. Szanowny panie nie ma jasnej i jednoznacznej definicji psychopatii. Słowo "psychopata" jest najczęściej używane przez tak zwanych przyzwoitych ludzi do stygmatyzacji drugiego człowieka. To określenie zwalnia ich z przyzwoitości wobec tak naznaczonej osoby. Z taką osobą mogą zrobić wszystko, bo przecież wiadomo, to psychopata, to homofob, to antysemita, faszysta itd... I proszę w swoich wypowiedziach nie używać ogólnika pt. "naukowcy mówią to czy tamto"... Jacy naukowcy? Którzy? Na podstawie jakich badań? Jest to o tyle istotne, bo w ostatnim czasie wyszło, że większości badań tzw. psychologów i socjologów nie można sfalsyfikować, co tłumacząc na polski oznacza, że większość ich tzw badań to brednie wymuszone koniecznością stałego publikowania czegoś... i to by było na tyle
Podoba mi się Pana komentarz szczególnie od momentu ,,,"Szanowny Panie...👍
Ja pojechałem z kuzynem do pracy za granicę. Po jednym dniu zaczął wrzeszczeć i kłócić się o wszystko. Kiedy na budowie powiedziałem że z nim już nie chce pracować zaczął gadać innym o wszystkich moich problemach. Wyśmiewał mnie i ubliżał mi. Zero wdzięczności że ma pracę i lepsze pieniądze. Psychopata na 100 procent
Moje pytanie brzmi: w nawiązaniu do ostatnich słów podsumowując "miałem przyjaciela psychopatę" - czy jest sens mieć takich kolegów/przyjaciół - czy odrzucać takich ludzi?
Z mojego punktu widzenia, samo rozważanie świadczy o możliwości zaburzenia. Nie chciałabym mieć takiej osoby za kolegę/koleżankę i jak najdalej od nich.
Każdy ma w sobie coś z psychopaty. Grunt by móc kontrolować te wewnętrzne "suwaki" z emocjami oraz dobierać dawki "przypraw" adekwatnych do przepisu (zaistniałej sytuacji) - to oczywiście z przymrużeniem oka, ale nie takim dużym jakby się mogło wydawać
Polecam książki:
1) "Odkryj w sobie psychopatę i osiągnij sukces" Dutton Kevin, Mcnab Andy
2) "Mądrość psychopatów" Dutton Kevin
Ja miałam takiego znajomego. Ale znajomość z nim była bardzo irytująca i denerwująca od samego początku, a nawet od pierwszych godzin poznania. Tyle, że miał tyle gadane że nawet ciekawie się słuchało jego gadania - jedyny powod spotkania to byla moja ciekawość co dziś opowie. Cały czas mówił o sobie, swoich przezyciach i PRZESZŁOŚCI. Było wnerwiające, bo niczego pozytywnego i optymistycznego nie było w tej znajomości. Tylko dołująca JEGO przeszłość. Może też czasem próbował się doczepiać mnie, bo za mało go chwaliłam - miał też typowe cechy narcyza (pindrzył się przed lustrem co sprawiało, że rozwałąłam jego poczucie płci - czasem sam mówił w wersji żeńskiej o sobie...). Pod koniec znajomości kompletnie już stracił swoją wiarygodność. Wręcz co złego go spotkało, doszłam do wnioswku, że był głupi i sam widocznie sie na to narażał. Szczerze polecam znajomość z narcyzem i lub psychopatą ale z dystansem i asertywnością - można się dowiedzieć od takich typów wiele ciekawych rzeczy, przeżyć, historii jego problemów. Ale zrobić barierę od swoich spraw prywatno-rodzinnych. Zupełnie odgrodzić. Bo lubią się wtrącać.
Ja miałem taką koleżankę.
W punkt
Spora część z wymienionych cech świadczy równie dobrze o narcyzmie albo autyzmie
W mojej rodzinie jest jedna ciocia ktora ma toksycznego partnera, rok temu zaczalem analizowac jego zachowanie I pomyslalem o tym ze moze rzeczywiście jest psychopata. Swietnie klamie I manipuluje, potrafi udawac serio porzadna i kulturalna osobe I jak ktos go nie zna to w to wierzy. Bardzo uzaleznia swoja partnerke od siebie, doslownie skłóca ja z rodzina. Ona nie chodzi na praktycznie zadne spotkania rodzinne bo on nie chce isc z nia, a jak pojdzie sama to sie obraza. Wiem ze ma wybuchy agresji, I ogolnie kilkukrotnie zauwazalem jego zle zachowanie. Mozliwe ze nie jest psychopata ale jak czytalem ksiazke 'otoczeni przez psychopatow' to jakbym czytal jego dokladny opis
do narcyza tez pasuje ten opis
Ja też nie chodzę na żadne zakrapiane imprezy. To pewnie jestem psychopatą 😉
Nie koniecznie moj ojciec sie drze jak pojebany ma urojenia najpierw prowokuje to podnosze glos. To nagle krzyczy, musi na sile robic awanture z nienacka nie wiadomo kiedy i za co, potem czlowiek siedzi zniszczony a on nic nie rozumie o co poszlo.
Spotkałam psychopatę !!
Niesamowity dar przekonywania !!
Krzywdzi z uśmiechem na ustach i klamie na potęgę a człowiek niezorientowany wierzy
Wielu ludzi wierzylo ja wiedziałam że to nieprawda i nie dało się ich przekonać .
Potrafi przkonac że wieża Eiffla znajduje się w Warszawie .
Słuchając Tuska to jakbym słyszała te osobę .
To telewizji nie oglądaj pisiorze
Dziękuję serdecznie za interesujący podcast
Psychopata ma inna strukture mozgu jak normalny empatyczny czlowiek.Oni pewnych spraw nie rozumieja.
Tak dzięki ekspercie
To wydaje mi się cenny komentarz bo autor filmu wymienił tylko psychologiczne, a nie neurobiologiczne objawy.
@@Andrzej-e2w Ha ha ha uderz w stol a nozyce sie odezwa.
@@joanna6394 Nawiedzona matka Joanna od aniołów wie najlepiej.
Skracanie tak złożonych zagadnień do kilkunastu minut nigdy nie wychodzi na dobre...
Po odsłuchaniu bez wachania zmieniłbym nazwę odcinka na: "Z poradnika polityka..." 🥳
O tak znałam jednego psychopatę. A może troje, bo teoretycznie trzeba pewnie całą rodzinę zaliczyć...
Człowiek bez uczuć i emocji. Z zimnym charakterem zawsze miał ekspresową odpowiedź na wszystko nie licząc się z uczuciami innych. Wszelakie okazy dobroci, uśmiechu i dobrego słowa kierowanego do innych, a także drobne formy pomocy na różnorakie cele, gasił w Tobie momentalnie. Z perspektywy czasu stwierdzić mogę, że po prostu kontrolował każdy mój ruch jak pionek w szachach czy grze, czego wówczas nie bylamnawet świadoma. Zawsze tłumaczyłam jego zachowania.... byłam głupia jak dziecko normalnie. Dopiero, kiedy dokopał tak, że brak słów. On I INNI!!!!... przejrzałam na oczy, dojrzałam... To już za późno... INNI też tak potrafią ci dokopać, że serce nie wytrzymuje... dziś z snu wyrwało mi się z piersi po czym wybudzona z hukiem, wróciło na swoje miejsce, ale rozwścieczyło nie powiem kogo... stąd moje pytanie, po co tyle katowania ze strony innych? Przyjemność to wszystkim przynosi?...
Wracając do owego gościa, nie dość, że kontrolował latami, był chamski i arogancki, skupiany TYLKO I WYŁĄCZNIE na zaspokajaniu swoich potrzeb, nie pomógł nawet Człowiekowi gdy ten potrzebował pomocy medycznej... taki zimny drań.. drań mało powiedziane... potrafił wykorzystać do swoich celów, w pracach i zawsze miał dobijające Twoją wartość słowo na dzień dobry... Tak po prostu, automatycznie, by dobić Twoją wartość.. byś dzień zaczęła czując się taka malutka. I to mu się udawało, bo Człowiek zamykał się przed światem, nie wychodził do ludzi kilkanaście lat, bo nawet jeżeli raz na rok lub rzadziej nawet na 4-5 lat z kimś porozmawiałeś, pośmiałeś się, od zarodku tępił... wiesz co jest najgorsze, jak już Cię wyniszczyli, czekali tylko na ruch, kiedy będziesz na całkowitym dnie, aby zabrać ci to co było dla ciebie najcenniejsze i było motorem napędowym do życia i przynosiło uśmiech na twarzy każdego dnia. Coś najcenniejsze, co było najpiękniejszym podarkiem zdobyte latami bólu, cierpienia, pielegnowane każdego dnia. A pomogli mu w tym, ułatwili, niekompetentni ludzie, którzy zamiast wykonywać należycie swoją pracę i być skupionymi na dobru jednostek, oni jeszcze to zniszczyli... ludzie, którzy zamiast kształcić się na dobrych uczelniach, by mieć na uwadze jak najlepsze swoje wykształcenie dla dobra innych, kupili po prostu dyplom na najbliższej wsi.. Bo łatwiej aniżeli dojeżdżać na dobrą uczelnię, ważne, że dyplom... Nie mając na uwadze powołania swego zawodu!!!
I teraz jak ma to co Twoje, na chwilę gra dobrego przed wszystkimi jak zawsze to było kiedy mu się tyłek palił.. Tak, by pokazać światu, że jest wspaniały... Na moment, aż nie osiągnie swego nie dadzą mu wszyscy spokoju.. później wróci do swych rytuałów... ważne, by cię zniszczyć..już tak wszystko zniszczyli zostawiając całkowicie bez niczego... BEZ KOMENTARZA jak można tak niszczyć, upodlić, utopić...
Ja ze szkoły i studiów nie pamiętam, żadnej teorii, nauk. Może i dobrze. Pewnie On studiował... nauczyło mnie życie za boleśnie... I teraz słuchając Ciebie mogę stwierdzić, że tak, to psychopata był choć go tłumaczyłam zawsze, raniąc w kącie tylko łzy...
Czy bogata mowa ciała, nie wiem, nie zauważyłam, nie pamiętam... wydaje mi się, że był zimny, bez emocji, nawet bez ruchu potrafił siedzieć mówić swoje mądrości, gnoić i z lodowatym charakterem nawet dzieciom odmawiał zrobienia kolacji, itp.. wpatrzony w piwo i telewizor oraz zaspokajanie tylko jego potrzeb. Ton głosu owszem spokojny, wyważony, z ironicznym uśmiechem kiedy udało mu się Ciebie zgnoić słowami. Owszem, miał się za najmądrzejszego, najpiękniejszego i najlepszego. A ty byłaś wg jego mniemania pasztetem i głupia dziewczyna, która nic nie wie... A ja tylko nie mając pojęcia za każdym razem dojrzewałam po zimowych snach wybudzona jak niedźwiedź...
Dzięki... Dowiedziałem się, że mam cechy psychopatyczne. Problem w tym, że nie wiem co mam z tą wiedzą zrobić...
Z tego wynika że też jestem psychopata .... Oprócz egoizmu i egocentryzmu posiadam wszystkie cechy . Ale wydaje mi się że myli się w dzisiejszych czasach normalność z psychopatia w dużym stopniu nie mówię że że wszystkim . Pragmatyzm powinien cechować normalnych ludzi .... Romantycznym. Czyt nie pragmatycznym można być w stosunku do ludzi sobie bliskim . Empatię też często myli się z logiką . Mam empatię do ludzi którym nie z ich winy stała się krzywda lub mają ciężej w życiu ale są również osoby które ciężko na swoją trudną sytuację pracują i takim współczuć nie można bo to upośledza całe społeczeństwo. Społeczeństwo i ogół ludzi się zmienia niestety na gorsze i to smutne ale ludzie glupieja coraz bardziej i są uczeni do zaprzestania używania własnego mózgu , to co ci przekażą to prawda objawiona . Poza tym wszystkie swoje cechy mogę pokazywać i chować wtedy kiedy uznam to za stosowne więc występowanie tych cech może być niezauwazalne
pragmatyzm i inteligencja to prawdziwa padaka w tych wywodach. I jakieś moim zdaniem ogólniki, uchwytne dla komputera. Psychopata to jednak niespotykany okrutnik, zdumiewający np. morderca, terrorysta, manipulator, oskarżyciel i tak dalej. Nie ze wszystkim się zetknąłem, to znaczy FIZYCZNIE Z NICZYM.
Jeśli nie jesteś egocentryczny i egoistyczny, to NIE jesteś psychopatą, bo to jedna z ich podstawowych cech.
psychopaci też często racjonalizują, że kogoś kochają, np.musiał jej przyłożyć, bo pewnie go zdradza albo go nie szanuje,a on tak ją kocha- robią z siebie ofiary manipulując otoczeniem, choć oczywiście nie ma to nic wspólnego z miłością. Tak więc ie do końca przekonuje mnie twierdzenie,że w rozmowie są bardzo pragmatyczni i nie mówią o emocjach/uczuciach.A.. i warto zaznaczyć, że uczucia a emocje to co innego, odczuwają emocje jak złość, radość itd. (rzadziej smutek), natomiast uczuciowość wyższa jest bliska zera
10 sygnałów i juz wiem że otaczają mnie sami psychopaci, w tym ja😁
Wydaje się, że w filmie opisywany jest ktos kto zdaje sobie ze swojej psychopatii i próbuje to ukryć. A wydaje mi się, ze większość z nich nie ma o tym pojęcia.
Niestety miałam nieprzyjemność poznania kilku psychopatów, albo przynajmniej jednego (bo może inni byli tylko narcyzami), który był wybitnie książkowym przykładem psychopaty, więc jestem pewna, że nim był, bo po prostu wszystkie ich cechy to był wypisz wymaluj on sam we własnej osobie. Co było widoczne od razu:
- już na początku znajomości zaczął zasypywać mnie swoim życiem i intymnymi, prywatnymi szczegółami z niego.
- zawsze podawał ogrom informacji o sobie, ciągle opowiadał o sobie, albo stawiał się w charakterze ofiary, jaki to on biedny, pokrzywdzony (potem się to wszystko okazało g... prawdą), albo jaki to jest super, zaje...ty, ile to niezwykłych historii przeżył, co genialnego odwalił, jaki jest wspaniałomyślny, ile to on nie ma barwnych przygód. Generalnie przeżył wszystko i jego życie nadawałoby się na scenariusz kilku filmów.
- nigdy nie interesowało go to co ja mam do powiedzenia, gdy zaczynałam mówić coś o sobie, głównie smutnego, to on jakby w ogóle nie słuchał, tylko w połowie mojej historii mi przerywał śmiechem, wyglądało to tak "ahahahaha, a kiedyś to zrobiłem to i tamto, hahahaha, ale jestem zajebi...y, hahaha ale to było dobre, taka historia". Do moich historii się nie odnosił, wręcz nie ukrywał, że moje życie go nie obchodzi i to jego życie jest lepsze, fajniejsze, ciekawsze, a on sam podczas tych historii ciągłe łechtał sobie ego wtrącając do nich "ale to zrobiłem zajebi...cie, ale to było super, ale miałem odwagę, mało kto by miał jaja, żeby coś takiego zrobić" itp. Zawsze musiał skupiać uwagę na sobie.
- gdy zaczynałam się denerwować na niego o coś pojawiały się argumenty, że mówię tak, bo mu zazdroszczę super życia, potem pojawiały się jeszcze teksty, że mu zazdroszczę, bo sama mam nudne życie i nic nie osiągnęłam i takie pojazdy po mnie, byle tylko zdeprecjonować moją osobę, umniejszyć mi, zranić. Albo jak się wkurzałam, że coś zrobił źle, to grał rolę ofiary, wręcz teatralnie - nawet zaczynał płakać i opowiadać łzawe historie, jak to np. matka go nie nauczyła tego albo tamtego, przez co teraz taki jest, no normalnie jak te łzawe historyjki biednych dzieci np. z Mam talent, gdzie przy smutnej muzyczce opowiadają o swoim ciężkim życiu i jest zbliżenie na łzy w ich oczach. A po jakimś czasie jak mu to przypominałam, to widocznie zapominał o wcześniejszych kłamstwach, bo zdziwiony twierdził, że coś takiego nie miało miejsca w jego życiu.
- barwne historyjki, którymi mnie zasypywał, często różniły się szczegółami. Lubił wielokrotnie opowiadać te same historyjki, ale za każdym razem różniły się, np. bardzo lubił opowiadać o jednej swojej byłej dziewczynie i za każdym razem podawał inny czas w którym miał miejsce ich związek, ile trwał, raz to on był ofiarą, raz to wobec niej stosował przemoc i znęcał się nad nią, o czym opowiadał pełen dumy i pychy, a innym, że nigdy jej nie uderzył, jednym razem, że wziął ją do siebie, innym, że nigdy nie mieszkali razem, raz że mieszkali ze sobą tylko 2 tygodnie, innym, że pół roku albo miesiąc, innym, że wrobiła go w ciążę, innym sam przyznawał się do dziecka, jednym razem opowiadał, jak to uprawiali seks w różnych miejscach i to było takie hihi zajebi...e, innym razem, że ani razu nie spali ze sobą, tylko spotykali się bez żadnego podtekstu i on nawet nie darzył jej uczuciami, zwyczajnie tylko chciał jej pomóc, bo miała trudną sytuację, ale nic nie było, ogólnie ta historia była inna za każdym razem, ale dotyczyła tej samej osoby. Bardzo lubił niepytany do niej wracać, co już samo w sobie było dziwne, czemu tak ciągle o tym gadał.
- w jego historyjkach było widać skłonność do łamania prawa i ogólnie przyjętych norm społecznych i obyczajowych, np. chwalił się rzeczami typu seks w miejscu publicznym, np. w tramwaju lub kościele, tym, że włamał się gdzieś, że coś zniszczył, że wziął kredyty w każdym możliwym banku i nie spłacił, bo i tak nic mu nie zabiorą, bo nic nie ma (jego słowa), ogólnie takie historyjki krawędziowego bad boya, który nie szanuje żadnych zasad i granic. Było widać też, że ma skłonność do przemocy.
- czasem jak chciał mi powiedzieć niby coś miłego to to tak naprawdę było zakamuflowaną złośliwością, a jak mu o tym mówiłam, to skruszony udawał, że on nie wiedział, że to słowo może zranić albo że ono znaczy coś obraźliwego itp., takie tłumaczenie głupiego, udawanie Greka.
- celowe wyprowadzanie mnie z równowagi, dogryzanie mi jakimiś złośliwościami prosto z mostu, rzucanie do mnie mimochodem jakichś już mocno podłych określeń typu kur...a, szmata, a potem palenie głupa, że wcale tak nie powiedział i mi się coś uroiło i wymyśliłam sobie, bo jestem chora psychicznie, a on nigdy nikogo tak nie nazwał i w ogóle jest święty i idealny.
- przy części ludzi udawał takiego porządnego, idealnego, mądrego, elokwentnego, normalnego i oni niestety to łykali i mieli o nim dobre zdanie, a tylko przy niektórych pokazywał swoje prawdziwe ja, prawdziwego skur**syna, istoty zupełnie nieprzystosowanej do życia w społeczeństwie, totalnej patologii, dna społecznego. Robił to sprytnie i wielu się na to łapało, ale mnie nie oszukał, prześwietliłam go na wylot i nie rozumiem tych ludzi, którzy mu we wszystko wierzyli, bo wystarczyło tylko trochę ruszyć głową, żeby zobaczyć, jaki to świrus patologiczny.
- chwalił się pełen dumy z siebie samego, że pożyczył pieniądze od większosci swoich znajomych i nie oddał i nie ma zamiaru
- nigdy nie czuł się niczego winny, nigdy nic nie było jego winą, on nigdy nie zrobił nic źle. Zawsze płynnie umiał się "wybronić" i zrzucić winę na kogoś innego albo winę zmienić w dobrą wolę i coś dobrego, np. randomowo podszedł do mnie i mnie wyzwał, ale to nie było złe zachowanie, to było dobre, bo niby widział, że coś innego mnie denerwuje i teraz mogę przestać o tym myśleć i skupić się na innym zdenerwowaniu. Co by nie zrobił, zawsze opowiadał, że on zrobił dobrze, że to było bardzo przemyślane z jego strony zachowanie mające na celu coś tam zrobić. Nigdy nie przyznał się do żadnego błędu, nigdy za nic nie przeprosił. Kiedyś mu coś pożyczyłam, oddał zniszczone i nie przeprosił nawet, mimo, że powinien oddać mi za to pieniądze, bo to była droga rzecz. Jakiś miesiąc potem ta rzecz została mi skradziona (inna sprawa). A on wtedy powiedział, że nic się przecież nie stało, że mi to zniszczył, bo i tak mi to ukradli. Albo innym razem coś mi zniszczył i powiedział, że dobrze, że to zepsuł, bo i tak było brzydkie, więc dzięki niemu się tego pozbyłam.
- ciągle manipulował wszystkimi dookoła, np. przy mnie udawał, że mnie lubi, a potem rozpowiadał wszystkim plotki na mój temat (byliśmy z jednego kręgu zainteresowań różnymi rzeczami, więc wszyscy jakoś tam się znali, bardziej lub mniej), żeby tylko mnie ośmieszyć jak najbardziej, a potem przychodził do mnie i mówił, że x lub y jest zły i to on wymyślił te plotki, albo to ze mną coś jest nie tak i nawet obcy ludzie takie rzeczy o mnie mówią (tylko, że ci ludzie akurat w ogóle mnie nie znali) albo skoro ktoś tak o mnie mówi (też ktoś, kto w ogóle mnie nie znał, tyle tylko, że może słyszal jak się nazywam, ale nic poza tym), to na pewno coś mu zrobiłam i ma powód, ogólnie ze mnie, ofiary, robił winną. Innym wciskał kity, że to on jest moją ofiarą, bo ja mu coś niby zrobiłam, a on jest taki biedny i cierpi przeze mnie, że niby on mnie kochał, a ja go odrzuciłam, a on by wszystko dla mnie zrobił itp. I grał oczywiście takiego idealnego. Albo o innych też mówił źle, puszczał plotki, a potem zganiał winę na inne osoby, ogólnie wszędzie gdzie się pojawiał siał jeden wielki zamęt.
Widać lecisz na psychopatów skoro kilku ich poznalas xD
@@kamilaszeremiuk5747 Coś mi nie gra w tej długiej historii. Chyba będąc rozżalona nie potrafiłabym wymienić tyłu różnych rzeczy.
A co to za wywody książkę napisz albo na terapie ...nawet nie czytam bo mi się nie chce
przeczytałam z przyjemnością:) mam wrażenie,że ten człowiek ma imię na literę W:) no jakbyś mojego byłego znajomego opisywała:) z perspektywy czasu uważam,ze to było pouczające i dobre doswiadczenie życiowe,bo gdyby nie on,pojęcia bym nie miała ,ze tacy ludzie w ogóle istnieją:) Dużo kosztuje takie doświadczenie,ale warto:) a jak się juz pozna system,w którym się tacy ludzie poruszają,to można na to patrzeć z rozbawieniem i dystansem:) można nawet sterować kimś takim,pociągając za sznurki ego...tylko komu by się to chciało robić i po co:)
Poznalem bardzo podobna kobietę, naladowala ogromnie pozytywnymi emocjami, pierwsze spotkania i spore zbliżenie ciała, usmiechy, wesołości.
W tym samym czasie spotykala się z roznymi facetami, mowiac ze szuka męża do tego mieszkala z byłem ex alholikiem bo "nie mogla zerwac więzi i malo placi za mieszkanie"
Typowa emocjonalna huśtawka od wysokich uczuć do trójkąta emocjonalnego i czerpania z nowych facetów tych pozytywnych emocji.
Psychopaci są słabi psychicznie i potrzebują energii z drugiego człowieka. Uzaleznienie drugiej osoby od siebie, w jakikolwiek sposob daje im tą energię.
Glowa do góry i znajdź sobie kogos silnego, sportowcy maja mocne charaktery
Gdy próbowalem się odciąć zanim zostałem wykorzystany, zaczął kąsać i pastwi się w białych rękawiczkach.
Najbardziej podejrzewam o to siebie.
Ja również.Wszystko się zgadza.
Wydaje mi się że znam psychopatę. Najbardziej denerwuje mnie tym że wysuwa jakąś propozycję - pozytywną lub negatywną - ale nie zamierza jej spełnić, nie spełnia jej. Służy to tylko manipulacji, sprawdzeniu reakcji lub wywołaniu określonej reakcji. Gdy efekt mu się nie podoba, to wycofuje tę propozycję.
Robienie wtrąceń o VPN Shark (R)(TM) w trakcie psychologicznego nagrania, nie jest przypadkiem przykładem psychopatii?
Sprowadzanie do przeszłości świadczy o tym, że w pustkę jaką czują zaglądają częściej, bo cokolwiek tam nie zostało było to jednak coś co czuli w całej tej beznadzieji. Tęsknota za wszystkim co czuli kiedys ii chęć pozostania, ale nie ma już w czym z czasem. Bo wszystko przepada pomału razem z ludźmi. To nie jest fajne. Czy należy sie bać? Nie, bo osoby z tą przypadłością różnią się tylko deficytem tych odczuć. Po terapiach napewno z czasem wszystko wraca do normy o ile taki człowiek rozróżnia te stany i czy chce być lepszy poprzez trzymanie się między ludźmi empatycznymi
hm mnie to dziwi że często opisuje się psychopatów że grają, udają chociaż jednocześnie często okazuje się że nie wiedzieli że są psychopatami, a tu wychodzi na to jakby wiedzieli
Jeżeli się udaje i gra od urodzenia to przestaje to być dziwne i jednocześnie zauważalne
@@takyON207 A to oznacza że "granie", "udawanie" i "manipulowanie" są subiektywne i wyłącznie zależne od "perspektywy" którą każdy człowiek ma inną, tak samo jak interpretację owych czynów, terminów, zjawisk 💁🏻♂️.
To że widzisz że jesteś trochę inny, nie znaczy że myślisz, że coś z tobą jest mniej lub bardziej nie tak. Każdy jest inny i psychopata myśli że inni mają mniej lub bardziej podobnie. Zanim się nie zainteresowałem tematem bardziej, to przez 48 lat nie wiedziałem że mam mocno wykręcone cechy psychopaty. Zawsze wydawało mi się że psychopaci, to ci biegający z maczetą mordercy 😄
@@neo4412 Nie, manipulacja ma swoją definicje.
Z fimu nie wychodzi żeby wiedzieli, oni źle postępują z naszej perspektywy, z ich nie robią nic złego.
Kiedy byłem nastolatkiem poznałem psychopatę rówieśnika , charakteryzował się tym że naciągał dużo ludzi na pieniądze , pił dużo alkoholu , brał narkotyki , był charyzmatyczny i udawał wielu ludziom że jest ich przyjacielem , bratnia duszą , miał też dużo wrogów , po sytuacji zagrażającej życiu przyznał mi się na osobności że patrzy na ludzi jak na "leszczy" , zawsze manipulował innymi dla własnych celów
Oni tacy są. Jak ktoś się zorientuje i da im łomot lub nawet zagrozi tylko, to robią z siebie ofiary i wmawiają poczucie winy. Potrafią być też zazdrośni.
Ta definicja nie dotyczy przypadkiem również polityków ? :-)
Oczywiście że dotyczy!
1:09 - Wow! Chciałbym byc kimś takim. I to nie tylko dla własnych korzyści. Gdyby większość z nas taka była to nie dało by się trzymać nas za pysk, bo żadna władza ciemiężąca ludzi by się nie ostała. Niestety ludzkość dzieli się na psychopatów czyli ludzi wolnych i niewolników.
Ja byłam przez 18 lat żoną psychopaty. Liczył się tylko on i jego problemy, we mnie zaś wzbudzał poczucie winy. Nigdy nie wiedziałam, za co zostaję ukarana np. milczeniem.
Bylas z toksycznym człowiekiem , wszyscy winni tylko nie on . Przerabialem podobny problem w rodzinie.
W rozmowie taka osoba jest bardzo pewna siebie i tego co mówi i jego zdanie sie liczy,często nie dopuszcza cie do slowa i nie odwzajemnia uczuć w rozmowie np uśmiechu ,lub jest to udawanie, sztuczne po chwili,często obwinia innych o wszystko i tego oczekuje od ciebie
Pewnego razu kolega co mi załatwił pracę i ze mną pracował pożyczył ode mnie laptopa i z tym laptopem znikł. A kilka tygodni przed przywłaszczeniem wszystko było niby między nami ok. Jeździliśmy do pracy, chodziliśmy na piwko po niej, nawet zdarzało się że pożyczaliśmy sobie nawzajem pieniądze i nie było żadnych tarć między nami. Aż tu nagle poprosił mnie żebym pożyczył mu laptopa do czasu, aż na wypłatę kupi sobie swojego, po czym tak po prostu uciekł na drugi koniec Polski do jakieś dziewczyny porzucając wszystko co miał tu na miejscu: dom, pracę itp. Na szczęście laptopa po miesiącu odzyskała Policja, a ja dostałem nauczkę, jak bardzo pozory dotyczące innych osób mogą mylić, że stałem się ofiarą człowieka co nie miał hamulców żeby taki numer odwalić. Oczywiście zdarzenie to podburzyło moje zaufanie do ludzi, z drugiej strony trzeba pamiętać, żeby nie popadać w paranoję przez takich typów.